fot. Team Bahrain-Merida

Domenico Pozzovivo (Bahrain-Merida) podczas środowej Strzały Walońskiej zaliczył groźnie wyglądający upadek. Istniało ryzyko, że filigranowy Włoch nie będzie w stanie stanąć na starcie Giro d’Italia, gdzie ma być jednym z najważniejszych ogniw w drużynie Vincenzo Nibalego. Na szczęście 36-latek nie doznał poważniejszych obrażeń. “Przy odrobinie szczęścia, w niedzielę wrócę na rower” – mówił.

Pozzovivo upadł w końcowej fazie wyścigu, razem z m.in. Romanem Kreuzigerem (Dimension Data). Kraksa wyglądała groźnie; Włoch nie był w stanie sam podnieść się z asfaltu, unikał też jakichkolwiek ruchów, co sugerować mogło uraz kręgosłupa. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że nic poważnego się nie stało. Rutynowany zawodnik ma tylko lekki uraz biodra.

Przy odrobinie szczęścia w niedzielę wrócę na rower. Jestem przekonany, że odzyskam pełną sprawność przed startem Giro

– powiedział “Pozzo” w materiale wideo, opublikowanym na Twitterze grupy Bahrain-Merida.

To znakomita wiadomość dla lidera drużyny, Vincenzo Nibalego. “Rekin” aktualnie szlifuje formę podczas Tour of the Alps, a podczas Giro potrzebny mu będzie naprawdę silny zespół, którego Pozzovivo ma być jednym z najważniejszych ogniw.