fot. Deceuninck-Quick Step

Philippe Gilbert zdobył siedemsetne zwycięstwo w historii drużyny Quick-Step i został dziewiątym kolarzem w historii, który ma na koncie triumfy w czterech różnych wyścigach monumentalnych. Oto, jak 36-letni Belg skomentował swój sukces w sto siedemnastej edycji Paryż-Roubaix.

Jestem niesamowicie szczęśliwy. Byłem rozczarowany po “Flandrii”, ale w tygodniu poprzedzającym Roubaix wróciłem do treningów i skoncentrowałem się na tym wyścigu. Przyjechałem tutaj z presją, ponieważ byłem bardzo zmotywowany, aby zrewanżować się za to, co nie udało mi się w niedzielę, zwłaszcza że czułem, iż mam dobre nogi. Trudno jest uwierzyć w to, czego dzisiaj dokonałem – minie kilka dni zanim to do mnie dotrze

– powiedział Philippe Gilbert oficjalnej stronie internetowej drużyny Deceuninck-Quick Step.

Philippe Gilbert chciałby dostać się do elitarnego grona trzech kolarzy (Eddy’ego Merckxa, Rogera De Vlaemincka oraz Rika Van Looya) którzy mają na koncie zwycięstwa we wszystkich kolarskich monumentach. Dziś pokazał, że znajduje się na dobrej drodze do tego sukcesu, ponieważ udowodnił, że potrafi wygrywać w terenie górzystym, górzysto-pagórkowatym oraz na piekielnych brukach w północnej Francji. Do wykonania zadania pozostało mu tylko i aż zwycięstwo w Mediolan-San Remo.

Jestem typem kolarza, który lubi nowe wyzwania, to mnie motywuje. Od zwycięstwa w “De Ronde” do Paryż-Roubaix, każdego wyścigu, którego jeszcze nie wygrałem. Po dzisiejszym świętowaniu zresetuję swój umysł i skoncentruję się na ardeńskich klasykach. Mam nadzieję, że ta niesamowita wiosna będzie trwała nadal

– zakończył Philippe Gilbert.

Jedyną złą wiadomością dla drużyny Patricka Lefevere’a jest fakt, że Iljo Keisse w wyniku kraksy tuż przed pierwszym pięciogwiazdkowym sektorem bruku doznał skomplikowanego złamania lewego łokcia i będzie musiał poddać się operacji, która zostanie przeprowadzona w szpitalu w Herentals.