fot. ASO / Alex Broadway

Po kapitalnej akcji na ostatnim etapie Itzulia Basque Country, Ion Izagirre zdołał przejąć prowadzenie w klasyfikacji generalnej, co było jednoznaczne z wygraniem całej imprezy.

Po piątkowym popisie ekipy BORA – hansgrohe, dziś kapitalną robotę wykonała ekipa Astany, która w ostatecznym rozrachunku okazała się lepsza od swoich niemieckich kolegów. Najbardziej zadowolony z takiego obrotu spraw jest Ion Izagirre, który wygrał, bądź co bądź, swój narodowy wyścig.

Wystartowałem tu trzeci raz, a zwycięstwo jest prawdziwym spełnieniem marzeń. To był niezwykle trudny tydzień, lecz naszym celem było zdjęcie kapelusza na finałowym podium. Jak widać, udało się. Niezwykle duży udział w moim sukcesie ma też Jacob Fuglsang, który przez cały ostatni etap wziął ciężar rozgrywki taktycznej na swoje barki

– powiedział na mecie Izagirre.

Jeden z najlepszych baskijskich kolarzy w ostatnich latach ma przed sobą teraz kolejny, duży cel. Zobaczymy go bowiem na trasie ardeńskiego tryptyku.