Tirreno - Adriatico

Ostatni etap Itzulia Basque Country należał do Adama Yatesa. Kolarz Mitchelton-Scott w końcówce zdecydował się na samotny atak i w Eibar sięgnął po zwycięstwo.

Już na podjeździe pod Azurki Yates odjechał z Jakobem Fuglsangiem, Ionem Izagirre, Danielem Martinem i Tadejem Pogacarem. Celem Brytyjczyka było zwycięstwo etapowe. To dziesiąty triumf Yatesa w sezonie. Do tego wygrał on klasyfikację górską.

Wiedzieliśmy, że dzisiaj jest ostatnia szansa na zwycięstwo. Myślę, że Astana miała pomysł na wygranie klasyfikacji generalnej. To był szalony dzień, tak jak wczoraj, tempo było niesamowicie wysokie. Myślę, że kiedy Bora miała lidera, to zespoły takie jak Astana wiedziały, że muszą zgubić lidera, więc szybko zaczęli jechać mocno

– przyznał zwycięzca etapu w rozmowie dla oficjalnej strony Mitchelton-Scott.

Adam Yates zakończył wyścig na 5. miejscu w klasyfikacji generalnej ze stratą 51 sekund do Iona Izagirre. Brytyjski kolarz zakończył wszystkie etapy w czołowej dziesiątce oprócz drugiego. Wówczas miał defekt na odcinku szutrowym. Dzisiaj w końcu mógł świętować triumf.

Na 65 kilometrów przed metą, tempo było bardzo szybkie i na szczęście miałem kolegów z zespołu, którzy naprawdę je kontrolowali. Współpraca w piątce była dobra, w końcówce zaatakowałem i starałem się utrzymać przewagę, aby wygrać. To był naprawdę świetny dzień

– dodał Yates.

Teraz Brytyjczyk za 2 tygodnie wystartuje w Liege-Bastogne-Liege.