fot. UAE Team Emirates-XRG

Adam Yates stanie na czele UAE Team Emirates – XRG podczas 109. edycji Giro d’Italia. 33-letni Brytyjczyk powalczy zarówno o klasyfikację generalną, jak i etapowe triumfy, a wspierać go w tym będzie zespół będący ciekawą mieszanką doświadczenia i młodości.

Adam Yates, Igor Arrieta, Mikkel Bjerg, Jhonatan Narváez, Marc Soler, Jay Vine oraz debiutujący w wyścigu trzytygodniowym Jan Christen i António Morgado będą reprezentowali UAE Team Emirates – XRG podczas 109. edycji Giro d’Italia. Bliskowschodnia formacja, która w ostatniej chwili straciła João Almeidę, wyrusza do Bułgarii i Włoch z zamiarem walki o jak najlepszy wynik w klasyfikacji generalnej, aczkolwiek przy tym nie zamierza rezygnować z próbowania swoich sił także i podczas pojedynczych etapów. Głównym liderem ma być Adam Yates, co nie oznacza jednak, że pozostali zawodnicy nie otrzymają swoich szans.

Jestem całkiem zadowolony z przebiegu moich przygotowań do Giro d’Italia. Zwycięstwo w O Gran Camiño jest dobrym prognostykiem, a później udałem się jeszcze z chłopakami do Sierra Nevada, więc myślę, że jako grupa jesteśmy gotowi na zbliżające się wyzwanie. Brak João Almeidy nieco zmieni naszą strategię, ale wciąż mamy duże ambicje i chcemy walczyć o najwyższe cele. Osobiście uważam, że jesteśmy w dobrej formie i jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, możemy skupić się zarówno na klasyfikacji generalnej, jak i ożywić wyścig walcząc o etapy

— mówi Adam Yates, lider UAE Team Emirates – XRG na 109. edycję Giro d’Italia.

Z wozów technicznych kolarzy bliskowschodniego zespołu wspierać będą Fabio Baldato, Marco Marcato i Manuele Mori, a zatem grupa Włochów, która swój domowy wielki tour zna nie tylko z teorii, a i z osobistej praktyki. Dla takiej drużyny jak UAE Team Emirates – XRG bez wątpienia poprzeczka wisi bardzo wysoko, choć warto mieć uwagę na fakt, że jednak nie jest to pierwszy garnitur tej formacji. Czas pokaże, czy drugi szereg zdoła ugrać coś dla siebie, niczym podczas Vuelta a España w 2025 roku, gdzie ten zespół zgarnął aż 7 wygranych etapów. Marc Soler, Jay Vine czy Mikkel Bjerg byli częścią tamtego sukcesu, zatem kto wie…


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułPolski raport z weekendu: Zwycięstwa Aniołkowskiego i Lach, wiele świetnych lokat
Następny artykułGiro d’Italia 2026: Specjalne stroje EF Education – EasyPost
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Czyli głównie walka o etapy, wszystko co najlepsze rzucone na Francję.

Buka
Buka

Bez Pogacara? Może warto obejrzeć

Adam
Adam

Zawsze mam wrażenie, że największe ekipy przed sezonem się po cichu dogadują, kto co bierze z etapówek (wyłączając TdF, bo tu by się i tak nie dogadali). I jakoś tak się potem dzieje, że ci najwięksi jakoś się prawie nigdy nie potykają na innych wyścigach i niespecjalnie sobie wchodzą w drogę. Ok może to zwykły przypadek, ale coś dużo tych przypadków od lat… Z drugiej strony, UAE nawet jakby chciało, to pewnie i tak nie ma nikogo poza Tadeuszem, kto mógłby powalczyć tu z Vinogronem (i vice versa).

Przemek
Przemek

Gdyby nie decyzja Vismy mielibyśmy walkę braci.