fot. UAE Team Emirates - XRG

Lista faworytów 109. edycji Giro d’Italia na kilkanaście dni przed startem wyścigu zamiast wydłużać się, to zaczęła się skracać. W poniedziałek swoją nieobecność w stawce włoskiej trzytygodniówki potwierdził João Almeida. Jednocześnie pojawiło się sporo medialnych doniesień, że nieobecny we Włoszech ma być także Richard Carapaz.

Sezon 2026 bez wątpienia jest tym, o którym João Almeida będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Portugalczyk, który jako jeden z nielicznych w historii może się pochwalić wygraniem aż 3 tygodniówek rangi UCI World Tour w pojedynczym roku, czego to dokonał w poprzednim sezonie, w ten rok wszedł 2. lokatą w Volta Comunitat Valenciana i 3. miejscem w Volta ao Algarve, a zatem nic nie zwiastowało tego, co będzie działo się później. Kolarza UAE Team Emirates-XRG dopadły problemy zdrowotne, na skutek których był dopiero 38. w Volta a Catalunya, zaś o kolejnych startach nie mogło być mowy. W obliczu tych kłopotów João Almeida finalnie zrezygnował z udziału w 109. edycji Giro d’Italia, a jego drużyna najprawdopodobniej postawi na pojedynczego lidera na włoską trzytygodniówkę, którym będzie Adam Yates.

Niestety, nie stanę na starcie Giro d’Italia w przyszłym miesiącu, choć planowałem tam być. Choroba, z którą zmagałem się w ostatnich miesiącach, bardzo wpłynęła na moje przygotowania i sprawiła, że ​​nie będę gotowy na czas, co jest wielką szkodą, bo to wyścig, który tak bardzo kocham. Po omówieniu tego z zespołem doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie zrobić sobie przerwę i skupić się na nowych celach związanych z dalszą częścią sezonu. Jeszcze ich nie wyznaczyliśmy, ale zrobimy to spokojnie w ciągu najbliższych kilku tygodni. Teraz czas najpierw trochę odpocząć i powoli odbudować formę. Powodzenia chłopakom w Giro, będę kibicował z domu

— napisał João Almeida na swoim Instagramie.

Dosłownie chwilę po wiadomości od Portugalczyka do sieci trafił temat absencji kolejnego z faworytów 109. edycji Giro d’Italia – zanosi się na to, że do Włoch i Bułgarii nie wybierze się także Richard Carapaz. Ekwadorczyk z EF Education – EasyPost ma się zmagać z dość poważnymi problemami zdrowotnymi, na skutek których jego udział w pierwszym z tegorocznych wielkich tourów ma być niemożliwy. Tu jednak cały czas opieramy się na medialnych plotkach i przyjdzie nam zapewne jeszcze poczekać na ich oficjalne potwierdzenie bądź też, co byłoby lepsze dla kolarskiego widowiska, ich zdementowanie.

Poprzedni artykułNie żyje Milan Bral. Bratanek Sepa Vanmarcke zginął potrącony podczas treningu
Następny artykułVuelta Asturias 2026: Wyścig dla Nairo Quintany, 2 etapy dla kolarza z Meksyku
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Kuba
Kuba

Teoretycznie Jonas powinien mieć łatwą drogę do zwycięstwa. Yates pewnie pojedzie solidnie, może nawet na podium, ale zagrożeniem poważnym nie będzie.

Kuba
Kuba

Czytam, że Landy też nie będzie. Może Pellizzari, Gall i Bernal / Arensman coś pokażą? Mas i O’Connor w tym roku jakoś bez formy.

Tajfun
Tajfun

Ale by się Jonas zdziwił jakby Tadeusza wystawili jednak na Giro i poszedł po Giro i Tour hehe