Finałowy etap O Gran Camiño na szczycie Monte Trega dostarczył emocji nie tylko sportowych, ale i ciekawych deklaracji ze strony głównych aktorów widowiska. Podczas gdy Adam Yates świętował triumf w klasyfikacji generalnej, młody Alessandro Pinarello cieszył się z przełomowego sukcesu w karierze.
Dla Adama Yatesa (UAE Team Emirates – XRG) zwycięstwo w galicyjskiej etapówce to potwierdzenie doskonałej dyspozycji u progu sezonu. Brytyjczyk, mimo trzeciego miejsca na ostatnim odcinku, kontrolował sytuację od startu do mety.
To trudny podjazd, krótki, ale eksplozywny. Nachylenie nie było może ekstremalne, ale przy tak silnym wietrze rywalizacja stała się bardzo wymagająca. Starałem się trzymać sytuację pod kontrolą i utrzymywać wysokie tempo, dlatego wyszedłem na prowadzenie, by jechać własnym rytmem. Na bruku nie czułem się najlepiej, trochę się tam męczyłem, ale ostatecznie cel został osiągnięty.
Lider UAE Team Emirates nie ukrywa też, że jego myśli krążą już wokół zbliżającemu się wielkimi krokami Giro d’Italia, w którym Brytyjczyk może być jedną z opcji na walkę w klasyfikacji generalnej.
Wyścig ogólnie był bardzo udany, wygrana w „generalce” jest ważna. Teraz wrócę do treningów na wysokości, aby przygotować się do Giro d’Italia. Będziemy mieli tam kilka opcji taktycznych. Najważniejsze, by przyjechać na start z odpowiednią nogą i formą.
Dla 23-letniego Alessandro Pinarello (NSN Cycling Team) niedzielny triumf ma wymiar symboliczny – to jego pierwsze zwycięstwo w zawodowym peletonie, odniesione w dodatku w bezpośredniej walce z uznanymi rywalami.
Adam narzucił bardzo mocne tempo na podjeździe, ale wiedziałem, że kluczowe będzie wjechanie na pierwszy lub maksymalnie drugi na odcinek brukowany.Udało mi się to zrealizować, a potem dałem z siebie wszystko aż do samej mety. Na słynnym odcinku „Via crucis” miałem świetne odczucia
– skomentował Włoch.
Pinarello, który do WorldTouru wszedł przebojem, ma już jasno wytyczoną ścieżkę na najbliższe tygodnie.
Dobrze zacząłem sezon już w Algarve, ale brakowało mi tej kropki nad „i”. Szukałem zwycięstwa i w końcu nadeszło. Teraz w planach mam Liège-Bastogne-Liège, a potem Giro d’Italia, gdzie mam nadzieję spisać się jeszcze lepiej niż dzisiaj
– zapowiedział ambitnie młody kolarz.
Obaj zawodnicy spotkają się ponownie na trasie Corsa Rosa, gdzie przyjdzie im zmierzyć się m.in. z Jonasem Vingegaardem. Najbliższe trzy tygodnie będą dla nich kluczowe w kontekście szlifowania formy przed wielkim tourem.






![Patryk Goszczurny podbija internet. Wheelie z jedną ręką na kierownicy na podjeździe [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/04/Patryk-Goszczurny-218x150.jpeg)


