Foto: Itzulia Basque Country

Francuz z INEOS Grenadiers potwierdził swoją wysoką formę wygrywając środowy etap Itzulia Basque Country. Tym samym brytyjska drużyna ma na swoim koncie już 15 zwycięstw.

Zawodnik INEOS Grenadiers okazał się najlepszy po znakomitej akcji z ucieczki, pokonując w dwuosobowym sprincie pod górę Igora Arrietę. Decydująca akcja rozegrała się po zjeździe z Bikotz Gane, gdzie Laurance i Arrieta oderwali się od reszty uciekinierów. Wcześniej Francuz znalazł się w 16-osobowej grupie, która zdołała uzyskać przewagę nad peletonem na wymagającej, pofałdowanej trasie. Dwójka liderów współpracowała na tyle skutecznie, że mimo taktycznej gry w końcówce, zdołała utrzymać przewagę aż do mety w Basauri.

Dla Laurance’a to już czwarte zwycięstwo w sezonie 2026 i jednocześnie pierwszy etapowy triumf w cyklu WorldTour w barwach INEOS Grenadiers.

Laurance po etapie nie krył satysfakcji, szczególnie że dzień wcześniej brał udział w kraksie.

– To było bardzo trudne. Nie wiedziałem, czego się spodziewać po wtorkowym upadku, ale zrobiłem wszystko, by jak najlepiej się zregenerować i byłem optymistycznie nastawiony. Wiedziałem, że noga jest dobra

– mówił Francuz.

Zwycięzca podkreślił również siłę swojego rywala z ucieczki:

– Igor Arrieta był naprawdę mocny. Wiedziałem, że jest świetnym góralem i na podjeździe 40 kilometrów przed metą bardzo cierpiałem. Potem dobrze pojechaliśmy zjazd, ale ten długi wysiłek we dwóch był dla mnie czymś nowym. Miałem problemy z regeneracją, ale widziałem, że on też cierpi.

Końcówka etapu była dla Francuza prawdziwą walką z samym sobą:

– Kiedy zaatakował, od razu złapały mnie skurcze, ale zrobiłem wszystko perfekcyjnie. Na końcu wszystko było w głowie. Gdy zobaczyłem linię mety, stałem się kimś innym. Wiedziałem, że to tylko kilka sekund cierpienia dla ogromnej radości.

Laurance odniósł się także do swojego udanego początku sezonu.

– To wyjątkowe uczucie. W zeszłym roku wiedziałem, że jestem mocny, ale nie wygrywałem, co było frustrujące i odbierało pewność siebie. W tym roku zacząłem od zera i wiedziałem, że mogę znów wygrywać. Teraz to pokazałem

– zakończył.

Poprzedni artykułItzulia Basque Country 2026: Klasyfikacja generalna po 3. etapie
Następny artykułTadej Pogačar wraca na Paryż-Roubaix z szansą na przejście do historii
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze