fot. UAE Team Emirates - XRG / Sprint Cycling Agency

Tadej Pogačar ponownie stanie na starcie jednego z najtrudniejszych wyścigów świata. Lider zespołu UAE Team Emirates XRG ma przed sobą wyjątkową szansę – zwycięstwo w „Piekle Północy” pozwoliłoby mu zapisać się złotymi zgłoskami w historii kolarstwa.

Słoweniec w tym sezonie startował tylko trzy razy i każdy z wyścigów wygrywał. Triumfował w Strade Bianche oraz na trasie dwóch monumentów: Mediolan – San Remo i Flandrii. Ma na swoim koncie zwycięstwa w czterech z pięciu kolarskim monumentów, a do pełni szczęścia brakuje mu właśnie „Piekła Północy”.

Dla Pogačara to szczególne wyzwanie. Jeszcze niedawno start zwycięzcy Wielkich Tourów w Roubaix wydawał się czymś niemal niemożliwym. Debiut Słoweńca w Roubaix zakończył się drugim miejscem. Lepszy okazał się jedynie Mathieu van der Poel z zespołu Alpecin-Deceuninck, który sięgnął po trzecie z rzędu zwycięstwo.

W tegorocznej edycji Słoweniec może liczyć na bardzo silne wsparcie zespołu. Na starcie w Compiègne pojawią się także m.in. Florian Vermeersch, Nils Politt, Mikkel Bjerg, Sebastián Molano, António Morgado oraz Rui Oliveira.

Sam Pogačar podkreśla, że choć Paris–Roubaix jest jednym z jego głównych celów tej części sezonu, podchodzi do wyścigu ze spokojem:

– To żaden sekret, że Paris-Roubaix to jeden z moich głównych celów. Początek sezonu był dla mnie idealny, więc motywacja jest wysoka, ale presja niska. Chcę się ścigać i cieszyć tym weekendem

– powiedział mistrz świata.

Poprzedni artykułAxel Laurance: „Kiedy zobaczyłem linię mety, stałem się kimś innym”
Następny artykułItzulia Basque Country 2026: Juan Ayuso wycofuje się z wyścigu
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze