fot. Maximilian Schachmann

Początek Vuelta al Pais Vasco jest wręcz wymarzony dla Maximiliana Schachmanna. Niemiec zdołał wygrać już dwa etapy, co daje mu bardzo duże szanse na ostateczne powodzenie całej kampanii.

Choć zwycięstwo na trzecim etapie hiszpańskiej etapówki nie było “w pełni wywalczonym” ze względu na kraksę dwóch innych faworytów, Max Schachmann dzięki niemu zdołał mocno odjechać rywalom w klasyfikacji generalnej. Nie da się ukryć, że teraz to właśnie on jest głównym faworytem do wygrania całego wyścigu.

Zasadniczo nie wiem, co mam powiedzieć. Nie spodziewałem się drugiego zwycięstwa. Dziękuję chłopakom z zespołu, którzy wykonali dziś niesamowitą pracę. Rzadko kiedy ubieram żółtą koszulkę, a wygrać w niej to niesamowite uczucie. Teraz przed nami kolejne, coraz trudniejsze dni. Nie wiem, czy będę w stanie je przetrwać, ale zrobię wszystko, żeby tak było

– powiedział Schachmann.

Jak się wydaje, decydujące o losach wyścigu powinny być etapy piątkowy i sobotni. To wtedy kolarze zmierzą się m.in. z legendarnym podjazdem pod Arrate.