Fot. EF Education-First Drapac

Źle wygląda kolano Sepa Vanmarcke (EF Education First-Drapac), które ucierpiało podczas kraksy w wyścigu E3 BinckBank Classic. W związku z tym start Belga w monumencie Ronde van Vlaanderen stoi pod wielkim znakiem zapytania. 

Sep Vanmarcke przewrócił się w wyścigu E3 BinckBank Classic, uszkadzając żebra, kolano i kostkę. Najbardziej ucierpiało kolano. Wykonane we wtorek badanie wykazało, że znajduje się w nim krwiak i zalega płyn. Kilka dni temu Vanmarcke mówił, że wciąż jest opuchnięte i boli.

Drużyna EF Education First-Drapac, w której Vanmarcke na co dzień się ściga, wydała lakoniczne oświadczenie w tej sprawie:

Sep Vanmarcke nie weźmie udziału w dzisiejszej [czwartkowej] konferencji prasowej, ale w piątek uda się na rekonesans trasy [Ronde van Vlaanderen]. Decyzja ws. jego startu zostanie podjęta po tej piątkowej przejażdżce.

Tradycyjne leczenie w przypadku tego typu urazu powinno polegać na trwającym miesiąc całkowitym odpoczynku, tymczasem Vanmarcke ma nadzieję, że ból stanie się na tyle znośny, by był w stanie wystartować.

Cała praca wykonana przez pięć ostatnich miesięcy była na nic. Ta sytuacja może mieć bardzo poważne konsekwencje. Nie chcę myśleć negatywnie, ale jest bardzo możliwe, że wiosna właśnie się dla mnie skończyła

– powiedział Sep Vanmarcke.

30-latek, który od kilku lat konsekwentnie zajmuje wysokie lokaty w brukowanych wyścigach jednodniowych, liczył w tym sezonie na zwycięstwo, a jeśli nie, to chociaż na kolejne podium. W tej sytuacji będzie jednak o to bardzo trudno.