fot. BORA-hansgrohe

Drużyna BORA-hansgrohe zaliczyła dobry występ na czwartym i zarazem drugim z dwóch najtrudniejszych etapów w wyścigu Volta a Catalunya. Gregor Mühlberger był drugi, a Rafał Majka dziesiąty.

Gregor Mühlberger wybrał się dziś do ucieczki wraz z Maximilianem Schachmannem, który pełnił wobec Austriaka rolę pomocnika. Ostatecznie nie udało mu się wytrzymać końcowego przyspieszenia późniejszego etapowego zwycięzcy Miguela Angela Lopeza (Astana) i zajął drugie, i tak bardzo dobre miejsce.

Jestem bardzo zadowolony z mojego rezultatu. Szczerze mówiąc nie miałem najlepszych nóg, ale chciałem dziś spróbować. Wraz z Maxem zabraliśmy się do ucieczki, a potem zaatakowałem i prowadziłem wraz z [Marciem] Solerem. Nie było łatwo, a gdy dołączył do nas Lopez wiedziałem, że nie jadę po zwycięstwo, ponieważ on jest świeższy. Mimo wszystko dałem z siebie wszystko i zdołałem zapewnić sobie drugie miejsce. Myślę, że to było najlepsze, co mogłem dzisiaj wywalczyć

– powiedział Gregor Mühlberger w oficjalnym oświadczeniu prasowym drużyny BORA-hansgrohe.

Tymczasem za plecami austriacko-niemieckiego duetu walczył Rafał Majka. Polakowi udało się finiszować na La Molinie na dziesiątym miejscu, niewiele za najlepszymi góralami wyścigu, w tym Kolumbijczykami Nairo Quintaną (Movistar) i Eganem Bernalem (Team Sky).

Wciąż nie w pełni zregenerowałem się po kraksie w Tirreno-Adriatico, ale czuję, że moja forma wraca. Dzień po dniu czuję się coraz lepiej i jestem zadowolony z miejsca, jakie zajmuję w klasyfikacji generalnej, zwłaszcza że byłem w stanie wspinać się z najlepszymi góralami

– powiedział Rafał Majka w oficjalnym oświadczeniu prasowym drużyny BORA-hansgrohe.

W piątek w Wyścigu dookoła Katalonii zostanie rozegrany nieco pagórkowaty, ale dużo łatwiejszy w końcówce etap z Puigcerdy do Sant Cugat del Valles o długości 188 kilometrów.