Fot. EF Education-First Drapac

Rigoberto Urán (EF Education First-Drapac) w samych superlatywach wypowiedział się o swoim domowym wyścigu Tour Colombia, który odzwierciedla kolumbijski “boom” na kolarstwo, także za sprawą sukcesów jego samego. 

Tour Colombia zostanie w tym roku rozegrany po raz drugi – poprzednio nosił nazwę Oro y Paz. Kolarstwo w Kolumbii przeżywa od kilku lat renesans za sprawą sukcesów kolarzy z tego kraju na arenie europejskiej. Nic więc dziwnego, że jeśli do “kraju kawy” przyjeżdżają kolarskie gwiazdy, na trasy wychodzą tłumy rozentuzjazmowanych kibiców, znających się na tym sporcie.

Będziemy mieli najlepszych kibiców i ten wyścig będzie lepszy niż Tour de France. Ludzie w Kolumbii, a zwłaszcza w Medellín, są bardzo zapaleni na punkcie kolarstwa

– powiedział Urán portalowi VeloNews.

Wyścig Tour Colombia zainauguruje 12 lutego jazda indywidualna na czas. Na trasie znajduje się kilka met usytuowanych na podjeździe, w tym ta na Alto de las Palmas (2500 m.n.p.m.). Uránowi przyjdzie zmierzyć się z silnymi rywalami jak: Tejay van Garderen, Chris Froome, Egan Bernal, Nairo Quintana, Miguel Angel López czy Bob Jungels.

Przygotowuję się każdego dnia, trenuję i cieszę się tym wszystkim. Jestem bardzo szczęśliwy, że wyścig zawita tutaj, do Medellín. Dla mnie to zaszczyt, że będę się ścigał po domowych szosach, na których na co dzień trenuję

– dodaje Rigoberto Urán.

31-latek został w 2014 roku pierwszym Kolumbijczykiem w historii, który założył różową koszulkę lidera wyścigu Giro d’Italia po tym, jak wygrał etap jazdy indywidualnej na czas do Barolo. W tym samym roku w klasyfikacji generalnej triumfował Nairo Quintana.

Dwa lata później Quintana wygrał hiszpańską Vueltę jako drugi Kolumbijczyk w historii po Luisie Herrerze (1987). Fernando Gaviria został zaś drugim kolarzem z tego kraju po Hugo Peñi (2003), który ubrał maillot jaune.

Niejako same nasuwają się więc pytania co dalej z kolumbijskim kolarstwem. Wyścig rangi UCI World Tour? Drużyna?

Następny krok? Posiadanie kolumbijskiej drużyny z wielkim sponsorem, która w składzie miałaby kolumbijskich kolarzy i startowałaby w Tour de France oraz w innych europejskich wyścigach

– uważa Rigoberto Urán.