Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Już “lada moment” Remco Evenepoel po raz pierwszy w karierze stanie na starcie wyścigu zawodowców, z urzędu zostając jedną z gwiazd. Młody Belg przyznaje jednak, że póki co udaje mu się unikać przepychanek z mediami.

Nie da się ukryć, że końcówka sezonu 2018 była dla Evenepoela wręcz wariacka. Belg, po wielkim sukcesie na mistrzostwach świata w Innsbrucku, stał się jedną z gwiazd światowego peletonu, mimo zaledwie 18 lat. To stosunkowo mocno uderzyło w jego życie, lecz do tej pory udaje mu się to omijać.

Jestem młodym Belgiem, który po prostu robi to, co lubi, czyli jeździ na rowerze. To wszystko. Jeśli ktoś mnie o coś pyta, mówię prawdę i rozmowa się kończy. Nie dbam o to, czy to wystarczająco. Nie mam czasu na myślenie o mediach, jestem zbyt zajęty byciem kolarzem

– powiedział Evenepoel podczas prezentacji zespołu w Calpe.

Aby zrozumieć podejście młodego zawodnika, należy przytoczyć też pewną anegdotę, o której ostatnio wiele się mówiło. Kilka tygodni temu, Belgijskie media posunęły się na tyle daleko, że… poszukiwały dziewczyny zawodnika w szkole, do której uczęszcza.

Myślę, że było to duże nadużycie. Oczywiście dla mojej dziewczyny nie była to miła sytuacja. Media posunęły się zdecydowanie za daleko. Teraz wszystko się nieco uspokoiło, nie jest już tak ostro. Udało mi się od tego uciec. Trochę jednak rozumiem to całe zamieszanie. Jeśli w Belgii pojawi się dobry, młody kolarz, ludzie zaczynają szaleć

– dodał zawodnik.

Co ważne, podwójny mistrz świata juniorów z Innsbrucku przyznał, że jego marzeniem jest osiąganie wielkich sukcesów w wyścigach etapowych.

Jestem solidnym czasowcem, lecz brakuje mi kilogramów, by dobrze czuć się na brukach. Liczę, że będę dobrym zawodnikiem na wyścigi wieloetapowe. Jednocześnie wierzę, że podobnie myśli zespół. Zasadniczo już o tym rozmawialiśmy i moje przygotowania będą skierowane na walkę o generalki w nieco odleglejszej przyszłości. Oczywiście marzę o tym, by wygrać Wielki Tour. To zdecydowanie największy cel w moim życiu

– zakończył Evenepoel.