Jednym z głównych celów Elii Vivianiego (Quick-Step Floors) w przyszłym sezonie będzie „klasyk klasyków”, „La Primavera” – czyli Mediolan-San Remo, który w tym roku padł łupem…Vincenzo Nibaliego. Chciałbym wygrać Mediolan-San Remo w stylu Marka Cavendisha – zadeklarował Włoch na łamach „La Gazzetto dello Sport”.
Gdy Mark Cavendish debiutował w Mediolan-San Remo i wyprzedził na finiszu Heinricha Hausslera po zwycięstwo, Elia Viviani miał dopiero 23 lata.
I wiesz kto obdarował mnie najbardziej niespodziewanym komplementem? Cavendish. Tak, Mark. Mój bezpośredni, najostrzejszy rywal – zarówno na torze, jak i na szosie. Powiedział, że byłem najlepszy, a ja natychmiast się mu odwzajemniłem
– zdradził Elia Viviani, dodając, że chciałby zwyciężyć w wyścigu Mediolan-San Remo w takim stylu, w jakim w 2009 roku zrobił to Brytyjczyk.
Zawsze postrzegałem Cavendisha jako symbol generacji tuż przed moją. Jeśli miałbym sobie wybrać sposób, w jaki chciałbym wygrać Mediolan-San Remo, to byłoby to właśnie tak, jak zrobił to on. Schować się w peletonie i finiszować na ostatnich metrach, tak, jak w kolarstwie torowym
– dodał Elia Viviani.
Viviani rozpocznie sezon 2019 15 stycznia w Australii, podczas wyścigu Tour Down Under. Mediolan-San Remo zaplanowano na 23 marca. Jeśli Cavendishowi uda się wrócić do wysokiej formy po walce z mononukleozą, to jest bardzo prawdopodobne, że obaj panowie podobnie zostaną rywalami.







