fot. UAE Team Emirates - XRG

Pomimo dość boleśnie wyglądającego wypadku na chwilę przed Cipressą, Tadej Pogačar nie poddał się, dogonił peleton i wykonał wręcz atomowy atak na tym podjeździe. Organizatorzy po zakończeniu Mediolan-San Remo podali czasy przejazdów przez 2 ostatnie wspinaczki, gdzie pobite zostały historyczne rekordy.

Przed 117. edycją Mediolan-San Remo wiele osób zastanawiało się, co musi zrobić Tadej Pogačar, żeby wygrać włoski monument. Już w poprzednich latach kolarz UAE Team Emirates-XRG próbował swoich sił wczesnymi atakami, co powodowało, że Słoweniec śrubował czasy wspinaczki na Cipressę i Poggio di Sanremo. W tym roku nie zanosiło się na ponowne bicie rekordów – nie sprzyjał temu wiatr, a dodatkowo Tadej Pogačar ucierpiał w kraksie tuż przed rozpoczęciem pierwszego z finałowych podjazdów, co niewątpliwie musiało wpłynąć na 27-latka. Czas pokazał jednak, że ten niesiony adrenaliną, potrafił wspiąć się na poziom, jakiego jeszcze nikt nigdy nie osiągnął, w drodze do swojego pięknego zwycięstwa.

Cipressę (5,7 km; śr. 4,1%; max. 9%) Tadej Pogačar rozpoczynał wręcz za peletonem, ale organizatorzy zmierzyli czas wjazdu Słoweńca począwszy od momentu, gdy to on pojawił się na nim, nie zaś czoło głównej grupy. Efektem jest wynik 8 minut i 48 sekund – o 9 sekund lepszy, niż przed rokiem osiągnął kolarz UAE Team Emirates-XRG wraz z Mathieu van der Poelem. Holender zresztą też poprawił swój zeszłoroczny rezultat, albowiem jemu zmierzono 8:55.

Jeśli zaś chodzi o Poggio di Sanremo (3,7 km; śr. 3,8%; max. 8%), to tu wspinaczkę wspólnie pokonali Tadej Pogačar i Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Słoweńsko-brytyjski duet na przejechanie legendarnego podjazdu potrzebował 5 minut i 42 sekund, co również stanowi nowy rekord. Przy okazji warto też wspomnieć, że QOM-a na tej wspinaczce wśród pań od wczoraj posiada Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ) – sam segment jest jednak nieco dłuższy niż wspinaczka, toteż nie można 1:1 zestawić rekordowego czasu przejazdu panów i rezultatu Polki, która zmagania w Sanremo Women zakończyła na 5. pozycji.

Poprzedni artykułDebora Silvestri połamała żebra w wyniku kraksy z Sanremo Women 2026
Następny artykułRemco Evenepoel uratowany. Mistrz olimpijski dotrze na start Volta a Catalunya 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze