Tuż po zakończeniu 117. edycji Mediolan-San Remo rozgorzała dyskusja na temat tego, czy jego triumfator, Tadej Pogačar, powróci jeszcze kiedyś na start La Primavery. Słoweniec odpowiedział na to, choć niebezpośrednio, poprzez wpis na Instagramie.
Podczas wywiadów przeprowadzonych na mecie 117. edycji Mediolan-San Remo, dziennikarzom nie udało się uzyskać jasnej deklaracji ze strony Tadeja Pogačara, dotyczącej tego, czy Słoweniec jeszcze kiedykolwiek weźmie udział w tym włoskim monumencie. Temat ten jest o tyle intrygujący, iż od lat mówiło się o tym, że mistrz świata z UAE Team Emirates-XRG przyjeżdża na ten wyścig wyłącznie dlatego, że triumfu w nim brakuje mu w dorobku. Gdy ten udało się osiągnąć, 27-latek może już nie mieć powodów, by szykować się do walki na Cipressie i Poggio di Sanremo.
Tom Pidcock już w sobotę rzucił w eter, że „Tadej mówił, że już tutaj nie wróci, skoro udało mu się wygrać„, ale cały czas brakowało jakiejkolwiek wypowiedzi samego Słoweńca w tym temacie. Tadej Pogačar finalnie jednak wysłał niebezpośredni sygnał do swoich fanów poprzez wpis na Instagramie.
Ciężko coś napisać po wczorajszym rollercoasterze. Nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem wdzięczny za to, że otaczają mnie wspaniali ludzie, którzy wspierają we wszystkich wzlotach i upadkach. Bez wielu z nich wczorajszy sukces byłby niemożliwy. Dziękuję Florianowi, Felixowi, Brandonowi, Janowi, Domenowi i Isaacowi. Dziękuję także wszystkim fanom, przepraszam, że nie mogę poświęcić dla was wystarczająco czasu, ale wiedzcie, jak bardzo doceniam wasz doping! Na wzmiankę zasługują też Tom Pidcock, Mathieu van der Poel i Wout van Aert – to zaszczyt rywalizować z wami. Carlosie Sainz – mam nadzieję, że Twoja miłość do kolarstwa będzie nadal rosnąć. I wreszcie Urška Žigart – obiecuję, że przez jakiś czas będę trzymać się z daleka od tych dróg
— napisał Tadej Pogačar.
Wyświetl ten post na Instagramie
Post ten wpisuje się w to, o czym mówi się od dawna – Tadej Pogačar zdecydowanie bardziej zainteresowany jest nowymi osiągnięciami niż powtarzaniem sukcesów. Oczywiście nie dotyczy to wyścigów, które kolarz UAE Team Emirates-XRG uwielbia, a zatem takich imprez jak Il Lombardia, Strade Bianche, Ronde van Vlaanderen czy Liège – Bastogne – Liège. Z drugiej jednak strony w przypadku wyścigów pokroju Mediolan-San Remo, gdzie wygrana kosztowała go masę przygotowań i nerwów, ciężko spodziewać się, by 27-latek myślał o powrocie. Przed nim przecież cały czas nowe cele – w dorobku Słoweńca cały czas brakuje triumfów w takich imprezach jak Paryż-Roubaix, Vuelta a España, Itzulia Basque Country, Tour de Romandie czy Tour de Suisse. Lista brakujących sukcesów może się jednak szybko skrócić, albowiem Tadej Pogačar ma w swoim programie zarówno Piekło Północy, jak i obie szwajcarskie etapówki.
📜 Tadej Pogacar — last notable 🏆s missing from palmares
Paris-Roubaix
Vuelta a España, GC
OLY, 🛣️
OLY🌈🇪🇺, ⏱️
Itzulia, GC
Tour de Romandie, GC + stage
Tour de Suisse, GC + stage
San Sebastian
🇧🇪 OHN, E3, GW, DDV etc+ countless # of races if you want to add
— ammattipyöräily (@ammattipyoraily) March 21, 2026
Jednocześnie Tadej Pogačar ma szansę, by zapisać się w tym roku w historii kolarstwa. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się bowiem, by którykolwiek z kolarzy wygrał w tym samym roku Mediolan-San Remo, Ronde van Vlaanderen i Paryż-Roubaix, choć próbowały tego dokonać największe gwiazdy wszech czasów. W kolejnych latach zaś 27-latek ma szansę na zostanie najbardziej utytułowanym kolarzem w historii monumentów – sukcesem w La Primaverze kolarz UAE Team Emirates-XRG zrówał się w tabelach z Rogerem De Vlaeminckem, a przed nim jest już tylko legendarny Eddy Merckx. Obu panów dzieli obecnie 8 zwycięstw, ale patrząc na Tadeja Pogačara wydaje się, że taka liczba wygranych jest bez wątpienia w jego zasięgu.
📊🏆🚴♂️ Most titles in Monument Classics
19 — Eddy Merckx
11 — Roger De Vlaeminck, Tadej Pogacar
9 — Fausto Coppi, Costante Girardengo, Sean Kelly
8 — Mathieu van der Poel, Rik Van Looy
7 — Gino Bartali, Tom Boonen, Fabian Cancellara— ammattipyöräily (@ammattipyoraily) March 21, 2026










Słusznie aby nie jeździł M-SR. Podobnie po wygranej Paryż-Roubaix powinien też zrezygnować z kolejnych startów. Skupić się w kolejnych sezonach na 3 monumentach, TdF i jednorazowo rekreacyjnie wygrać Vueltę. Cele: 20 monumentów i 6 x TdF
Pogi, nie ściemniaj. Za rok znowu na Poggio zaszalejesz. Taki kolarz potrzebuje wyzwań. A powtórzenie wygranej na wyścigu, który kosztował tyle sił i zaangażowania na pewno będzie kusić i tej pokusie ulegnie. Taki rzekłem 🙃
Nie sądzę by jeszcze tu kiedyś wystartował skoro już dopiął swego a raczej na pewno nie jest to jego „ulubiony” wyścig. Za rok pewnie będzie się skupiał na kolejnej próbie wygrania PR po tym, jak zapewne w tym roku się nie uda (a może się uda, w końcu to sport, ale dalej zdecydowanym faworytem jest MvdP).