fot. UAE Team ADQ / facepeeters

Polską bohaterką finału 2. edycji Sanremo Women była bez wątpienia Dominika Włodarczyk. 25-latka z UAE Team ADQ dołączyła do czołowej grupy na Poggio di Sanremo po ataku Puck Pieterse, następnie sama poprawiła zyskując pewną przewagę, a gdy rywalki ją dogoniły, Polka wykonała świetną pracę na rzecz klubowej koleżanki. Finalnie Dominika Włodarczyk całe zmagania zakończyła na 5. pozycji.

Polskie kolarstwo jest kobietą i to wiadomo nie od dziś. 2. edycja Sanremo Women była na to kolejnym dowodem, a biało-czerwone obecne w peletonie mocno zaznaczyły swoją obecność w wyścigu. Z jednej strony przez wiele kilometrów peleton za plecami uciekinierem prowadziła Marta Lach (Team SD Worx – Protime), z drugiej piękne ataki na Cipressie przypuszczała Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto), którą finalnie z walki wyeliminowała niebezpiecznie wyglądająca kraksa na zjeździe. Teraz już wiemy, że mistrzyni Polski uniknęła złamań, podczas samego wyścigu jednak przez pewien moment w wielu polskich domach zapewne nastroje były bardzo posępne. Szybko jednak uśmiech na usta biało-czerwonych widzów przywróciła Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ), która była prawdziwą bohaterką końcówki Sanremo Women. Polka najpierw w świetnym stylu doskoczyła na Poggio di Sanremo do atakującej Puck Pieterse (Fenix-Premier Tech), a gdy grupa zaczęła się lekko czarować, 25-latka poprawiła zyskując kilkanaście metrów przewagi. Finalnie Polkę rywalki dogoniły na początku zjazdu, ale ta kontynuowała swoją świetną jazdę – tym razem pracując na rzecz obecnej w 5-osobowej czołówce klubowej koleżanki – Eleonory Camilli Gasparrini. Finalnie Włoszka zajęła 3. miejsce, Dominika Włodarczyk zaś, zmęczona pracą, przecięła metę tuż przed peletonem, na 5. pozycji.

Chciałyśmy uczynić wyścig możliwie trudnym. Jeśli mam być szczera, i tak wyszedł za łatwy. Po wypadku Kasi Niewiadomej, na Poggio, tempo było za słabe by oderwać sprinterki, ale robiłyśmy co w naszej mocy, by utrudnić wyścig. Cieszę się, że kończymy wyścig z Gaspą na podium, bo ona zasłużyła na ten wynik

— mówiła za linią mety Dominika Włodarczyk w rozmowie dla Eurosportu.

Dziennikarz prowadzący rozmowę, swoją drogą pierwszą po zakończeniu 2. edycji Sanremo Women, albowiem Polka jako bohaterka końcówki bez wątpienia zasługiwała na to, by z nią zrobić wywiad na żywo, dopytywał dalej o to jak przebiegała końcówka i o czym rozmawiano w prowadzącej grupie.

Kiedy zobaczyłam na Poggio, że jestem sama, jechałam na maksa, starając się utrzymać. Grupka doszła mnie na początku zjazdu, ale zobaczyłam, że jest z nami Gaspa, ona zresztą powiedziała mi też o tym przez radio, więc sytuacja była dla mnie jasna – omawiałyśmy to już przed wyścigiem, że Gaspa jako najszybsza będzie w takiej sytuacji liderką, a mi zostało przestawić myślenie z trybu „jazda solo” na „pomoc”. Jeśli mam być szczera, naprawdę cieszyło mnie, że mogłam jej pomóc, bo jak mówiłam, ona zasłużyła na ten wynik

— kontynuowała 5. zawodniczka Sanremo Women.

Eleonora Camilla Gasparrini, o której Dominika Włodarczyk mówiła w wywiadzie per „Gaspa”, finalnie zakończyła na 3. miejscu ustępując w sprincie na Via Roma w San Remo jedynie Lotte Kopecky (Team SD Worx – Protime) i Noemi Rüegg (EF Education-Oatly). Włoszka przed własną publicznością stanęła tym samym na podium – jako pierwsza kolarka z Italii w piszącej się na nowo historii tego wyścigu.

Połowa naszej drużyny jest włoska, więc to świetne, że możemy tu świętować tak dobry wynik naszej zawodniczki. Osiągnąć podium w Sanremo jako Włoszka – to na pewno coś specjalnego, więc cieszę się szczęściem mojej koleżanki

— zakończyła Dominika Włodarczyk.

Z czasem przed kamerami znalazła się także Eleonora Camilla Gasparrini, która nie kryła swojego zadowolenia, ale i podkreśliła ważną rolę 25-letniej Polki w drodze do tego sukcesu. Widać bez dwóch zdań, że atmosfera w UAE Team ADQ jest naprawdę dobra, a zawodniczki w tym zespole potrafią się świetnie wspierać. Tym razem to Dominika Włodarczyk pomagała w końcówce, ale trzeba wierzyć, że przyjdzie dzień, gdy jej koleżanki będą miały okazję podziękować za takie wsparcie i samemu je okazać dla biało-czerwonej.

To bardzo ważne podium w tak legendarnym wyścigu i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Zespół wykonał niesamowitą pracę od samego początku. W kluczowych momentach zawsze byłyśmy na czele, a koleżanki dbały o moje bezpieczeństwo w peletonie. W finale udało mi się dostać do czołówki i razem z Dominiką, która wykonała wielką pracę, miałyśmy przewagę liczebną. Po raz kolejny udowadniamy, jak silna jest ta drużyna. Osobiście to podium wiele dla mnie znaczy

— mówiła Eleonora Camilla Gasparrini.

Dominika Włodarczyk tymczasem, w swoim stylu, po powrocie do hotelu podzieliła się z fanami swoimi przemyśleniami także za pośrednictwem mediów społecznościowych. 25-latka bardzo aktywnie je prowadzi, zatem można tam przeczytać co napisała już nieco bardziej na chłodno po zajęciu 5. miejsca w Sanremo Women.

Poprzedni artykułMedia: Vuelta a Mexico ma powrócić do kalendarza w 2027 roku
Następny artykułGuido Reybrouck Classic 2026: Dwóch Polaków w czołowej „10” czasówki
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Maciej
Maciej

Jakoś nie kupuję tej historii,że 3 miejsce to sukces i wszystko ok, wszyscy happy… Poświęcić swoje ambicje w końcówce monumentu dla trzeciego miejsca..? Jakoś mnie ta propaganda sukcesu nie przekonuje… ktoś powie,że MVDP też się podłożył dla Jespera ale jak by wyglądała jego praca i poświęcenie się gdyby w zeszłym roku nie wygrał jego kolega? Gszparini to jednak nie taki pewniak jak w/w czy Lorena…a w ogóle wykonanie na dwóje!!! Jak można kogoś rozprowadzić na finisz jak ktoś nie jedzie ci na kole tylko na 5 pozycji, od razu miała dwie długości roweru do gonienia! Wszystkie moje „żale” to po prostu złość kibica,bo takiej okazji na tak specyficznym wyścigu można już nie mieć w życiu! Dla mnie jak wjeżdżasz pierwszy na Poggiio to automatycznie grasz o pełną pulę! Po co Pogacar chce być tam najszybszy i wszystkich zgubić? Ok, dojechały do niej …ale nawet wtedy na zjeździe miała parę metrów przewagi przez chwilę…gdy by Gszpa za nią była i zrobiła „dziurę” to…kto wie ale moim zdaniem przy braku LB kierownictwo bardziej powinno na nią postawić! Ech…szkoda ale kibicuje dalej!