fot. Milano Sanremo

Lotte Kopecky zwyciężczynią 2. edycji Sanremo Women! Kolarka Team SD Worx – Protime ograła na finiszu Noemi Rüegg, Eleonorę Camillę Gasparrini, Puck Pieterse. Polscy kibice przeżyli dziś prawdziwy emocjonalny rollercoaster – najpierw przez wiele kilometrów peleton prowadziła Marta Lach, następnie na Poggio di Sanremo zaatakowała Dominika Włodarczyk, która później pracowała na rzecz klubowej koleżanki i finalnie zajęła 5. miejsce zamykając czołową grupę. Wcześniej, na zjeździe z Cipressy, niestety miejsce miał paskudnie wyglądający wypadek, w którym mocno ucierpiała Katarzyna Niewiadoma.

Organizatorzy 2. edycji Sanremo Women przygotowali dla pań długi na 156 kilometrów wyścig pomiędzy Genuą a San Remo. Zawodniczki niemal przez całą długość swoich zmagań ścigały się wzdłuż wybrzeża Morza Liguryjskiego, gdzie czekały na nie słynne wspinaczki – kolejno Capo Mele (1,6 km; 4,8%), Capo Cervo (1,4 km; 2,9%), Capo Berta (1,9 km; 6,2%), Cipressa (5,7 km; śr. 4,1%; max. 9%) oraz legendarne Poggio di Sanremo (3,7 km; śr. 3,8%; max. 8%). Ze szczytu ostatniej wspinaczki do mety na Via Roma w San Remo pozostawało zaledwie 5,5 kilometra.

Punktualnie o 10:40 linię startu przekroczyły 144 zawodniczki, w tym 5 Polek – Katarzyna Niewiadoma i Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON//SRAM zondacrypto), Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ), Marta Lach (Team SD Worx – Protime) oraz Karolina Perekitko (Mayenne Monbana My Pie).

Na zawiązanie się pierwszej ucieczki przyszło nam czekać niemal godzinę, a do przodu ruszyły Eleonora La Bella (Aromitalia Vaiano), Constance Valentin (Mayenne Monbana My Pie) i Sofia Arici (Vini Fantini – BePink). Trójka nie zyskała wiele, a ich atak sprowokował kolejne kolarki do aktywności – kilkanaście kilometrów później do odjazdu dołączyły Katia Ragusa (Human Powered Health), Lara Crestanello (Isolmant – Premac – Vittoria), Heidi Franz (St Michel – Preference Home – Auber93), Eleonora Deotto (Team Mendelspeck E-Work), Sara Luccon (Top Girls Fassa Bortolo) i Bodine Vollering (VolkerWessels Cycling Team). Między odjazdem, a peletonem, który tracił niemal 4 minuty, zawisły jeszcze Victoire Berteau (Cofidis Women Team) i Fariba Hashimi (Vini Fantini – BePink). Duet finalnie nie zdołał dołączyć do ucieczki i został dogoniony przez główną grupę na 80 kilometrów przed metą. Za pogoń w peletonie odpowiedzialna była dziś głównie kolarki Team SD Worx – Protime, w tym przede wszystkim Marta Lach.

Tre Capi nie przyniosły wielkich wydarzeń – tempo w peletonie na nich wzrosło, praktycznie skasowano odjazd dnia, ale grupa cały czas pozostawała dość spora. Emocje przyniosła dopiero Cipressa (5,7 km; śr. 4,1%; max. 9%), gdzie obserwować mogliśmy pierwsze skoki faworytek, aczkolwiek wszystkie były neutralizowane przez kolarki z UAE Team ADQ i Lidl-Trek.

25 kilometrów przed metą doczekaliśmy się jednak ataku, po którym peleton mocno się porwał, a jego autorką była Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto). Za mistrzynią Polski jak cień podążała Kim Le Court Pienaar (AG Insurance – Soudal Team). 31-latka zredukowała czołową grupę do poziomu jedynie około 10 zawodniczek, ale niestety nikt po niej nie poprawił, przez co niektóre z kolarek zdołały powrócić do walki o zwycięstwo. Wśród nich była chociażby Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime), co rozzłościło Katarzynę Niewiadomą – Polka ponownie ruszyła na 1600 metrów przed szczytem Cipressy. Finalnie jednak to nie biało-czerwona odjechała, a Lieke Nooijen (Team Visma | Lease a Bike), która 20 kilometrów przed metą uzyskała 10-sekundową przewagę nad peletonem.

Niestety na zjeździe z Cipressy miejsce miał paskudnie wyglądający wypadek – prowadząca pogoń Katarzyna Niewiadoma upadła i mocno się poturbowała, a jadące za nią kolarki wpadały w nią jedna po drugiej. Dla Polki to był koniec wyścigu i teraz pozostaje nam czekać na to, czy mistrzyni naszego kraju nie odniosła poważnych obrażeń. Wraz z 31-latką na asfalcie znalazły się też m.in. Kim Le Court Pienaar i Margaux Vigié. Najmocniej ucierpiała zaś Debora Silvestri (Laboral Kutxa – Fundación Euskadi), która przeleciała przez barierkę i spadła kilka metrów poniżej poziomu trasy.

Choć obrazki, które zobaczyliśmy, zmroziły krew w żyłach, to wyścig trwał dalej, a pozostające na trasie kolarki walczyły o zwycięstwo. Lieke Nooijen podjazd pod Poggio di Sanremo (3,7 km; śr. 3,8%; max. 8%) rozpoczęła z przewagą zaledwie kilku sekund nad peletonem, z którego bardzo wcześnie wyskoczyła Nikola Nosková (Cofidis Women Team). 28-letnia Czeszka błyskawicznie wyprzedziła zmęczoną Holenderkę. Jej przewaga nie była jednak wielka i gdy przyspieszyła Puck Pieterse (Fenix-Premier Tech), akcja kolarki francuskiej grupy przeszła do historii.

Holenderka tymczasem pociągnęła bardzo mocno i na jej kole zostały tylko 4 zawodniczki, w tym Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ)! Na 400 metrów przed szczytem nastąpił w czołówce lekki przestój, który momentalnie wykorzystała Polka, która zaatakowała i zyskała kilkanaście metrów przewagi. Rywalki tuż przed szczytem zdołały co prawda dogonić naszą zawodniczkę, ale zjazd mistrzyni Polski z 2024 roku rozpoczęła na 1. pozycji. Obok niej znalazły się Puck Pieterse, a także Lotte Kopecky (Team SD Worx – Protime), Noemi Rüegg (EF Education-Oatly) i klubowa koleżanka Dominiki Włodarczyk – Eleonora Camilla Gasparrini (UAE Team ADQ).

Współpraca w prowadzącej piątce niestety nie układała się najlepiej, a pod koniec zjazdu za plecami uciekinierek widać było dość spory peleton. Ciężar pracy na siebie wzięła wówczas Dominika Włodarczyk, która doprowadziła czołówkę na finisz przed główną grupą. Skorzystała na tym Lotte Kopecky, która sięgnęła po zwycięstwo. 2. miejsce zajęła Noemi Rüegg, a podium uzupełniła wspierana przez Polkę Eleonora Camilla Gasparrini. Biało-czerwona przecięła metę na 5. miejscu. Peleton przyprowadziła zeszłoroczna triumfatorka, czyli Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime).

Wyniki 2. edycji Sanremo Women:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułKolarze uziemieni na Teneryfie. Czy Remco Evenepoel dotrze na Volta a Catalunya 2026?
Następny artykułClàssica Terres de l’Ebre 2026: José Manuel Díaz przypomniał się kibicom
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
16 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Grzesiek
Grzesiek

Ɓłagam, niech Eurosport przestanie promować kolarstwo kobiet.
Nie da się tego oglądać. Naprawdę nie musimy na siłę zrównywać na każdej płaszczenie kobiet i mężczyzn.
Poza Strade Bianche, ile razy to włączę (tzn. Eurosport przerwie męski wyścig wyścigiem kobiet ) widzę peleten jadący ławą, ciagle jakieś kraksy, „kolarki” o sylwetce amatorek z widoczną nadwagą.
Ściganie zaczyna się 3 km do mety i wygrywa na ogół grupa tych samych 3-5 zawodniczek.
I kobiety chcą zarabiać tyle samo co faceci. Za co?

Kowal
Kowal

@Grzesiek

Nie podoba się, to nie oglądaj. Ja w tym wyścigu nie widziałem nic, co by było zniechęcającego. Wyścig się rozstrzygnął wśród wyselekcjonowanej grupy zawodniczek, które odjechały na Poggio – ile razy w ten sposób się rozstrzygały wyścigi mężczyzn? Pamiętasz 2017 rok?

Mikołaj
Mikołaj

@Grzesiek przesadzasz da się to oglądać momentami jest bardzo ciekawie to dynamicznie rozwijająca się dysptyplina.

Maciej
Maciej

Szkoda,że Dominika nie poszła na full po przegibku…ja wiem, team orders ale nawet jakby ją złapali( a patrząc na Lotte nie było to takie pewne) to przed finiszem mogła tak jeszcze Gaspę rozprowadzić… Będąc w tak kluczowym i kultowymi miejscu monumentu i nie pojechać po swoje…UAE powinno ją za tą taką drużynowa postawę dodatkowo wynagrodzić! Gorzej z nami kibicami ….

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Co za prze@&#*ny dzień. Słabo mi się zrobiło przy kraksie Michała Kwiatkowskiego.

Adam
Adam

Grzesiek, jak możemy Ci pomóc, bo jęczysz za każdym razem jak jakaś (nomen omen) baba? Niedawno ktoś tu pisał, że za nieco ponad 20 zł miesięcznie można mieć dostęp do Eurosportu na Playerze (nie sprawdzałem) – może tym się zainteresuj i oglądaj to co chcesz. Tak jakby w wyścigu panów w tym czasie faktycznie działo coś coś znacznie ciekawszego i nie wygrywali na ogól ciągle ci sami…

Grzesiek
Grzesiek

Nie chce ogladać, dlatego włączyłem relację z angielskim komentarzem na streamingu, gdy podjeżdżali do Tuchino.
A co takiego się działo w wyścigu kobiet by pokazywać to przez 2 godziny?
Nie podoba mi się przerywanie transmisji i skakanie po różnych relacjach.
Na Roubaix też będą przerywać transmisję gdy wszystko może się zdażyć w dowolnym momencie?

Tomasz
Tomasz

Wiadomo już, co z Kasią?

Miszak
Miszak

@grzesiek Trzeba być kompletnym dyletantem żeby pisać takie kocopoły.

Pat
Pat

@Grzesiek Widzę że Pan z tych, którzy marzą, aby kolarstwo nadal było domeną jedynie męską, a kobiety zostały przy garach. Ale mam dla Pana wstrząsającą wiadomość – te czasy już dawno się skończyły i nie wrócą. Proszę więc swoje szowinistyczne i pełne pogardy komentarze zachować dla siebie, bo jest Pan żałosny w tym swoim lamencie słabego, niedowartościowanego chłopca, zrozpaczonego utratą jedynej wartości na której kole woził się Pan całe życie – męskiej supremacji 🤣🤣

Ricky
Ricky

Matko, jeszcze tylko feministek wypisujących o „męskiej supremacji” tu brakowało…

Widzisz Grzesiek coś narobił?

Grzesiek
Grzesiek

Ale ból wiadomości czego.
Żyjemy w takich czasach że poprawność polityczna jest ważniejsza od prawa do własnego zdania.
Idźcie sobie oglądać kobiecą koszykówkę, piłkę nożną i co tam jeszcze chcecie 🙂
Była nawet próba stworzenia F1 dla kobiet, ale coś nie pykło.
Z zaciekawieniem będę wchodzić w kolejne podsumowania wyścigów kobiet na portalu naszosie.pl i liczę na lekturę licznych komentarzy pasjonatów kobiecego kolarstwa.

Pawel
Pawel

Grzesiu dobry bajt. Taki klasyczny, nie wymagajacy wiekszego wysilku 🙂 zdobyles serca, a na pewno uwage publiki 😉

Robbie
Robbie

Dlaczego Dominika nie atakowała na zmianę z koleżanką? Aż się prosilo