Dyrektor sportowy drużyny Dimension Data Rolf Aldag zapewnił w rozmowie z portalem Cyclingnews, że 52-letni Andrea Tafi nie wystartuje w barwach drużyny Dimension Data w Paryż-Roubaix. Przypomnijmy, że Włoch szuka możliwości startu w “Piekle Północy” dwadzieścia lat po tym, jak w nim zwyciężył. 

Andrea Tafi ogłosił, że dwie dekady po tym, jak schwytał w ręce legendarną kostkę bruku, chce wrócić na “Piekło Północy”. Zaskakując kolarski świat zamilkł na kilka tygodni, szukając najprawdopodobniej w tym czasie drużyny, w barwach której mógłby tego dokonać. Na początku listopada powiedział belgijskiej gazecie “Hat Laatste Nieuws”, że znalazł takową, choć…nie powiedział jaką.

Ostatnio media spekulowały, że jest to Dimension Data, której to wydarzenie mogłoby pomóc wesprzeć fundację Qhubeka, dla której zbierane są pieniądze zamieniane potem na rowery dla afrykańskiej młodzieży, która potrzebuje ich jako środka transportu, m.in. na dojazdy do szkoły.

Jego z nami nie ma, mogę to zagwarantować. Bernie Eisel zasugerował, że ja mógłbym również spróbować wystartować w Paryż-Roubaix, ponieważ jestem nawet dwa lata młodszy. Ale szczerze mówiąc, jeśli byłbym jednym z siedmiu kolarzy drużyny Dimension Data w tym wyścigu, to moglibyśmy mieć małe problemy

– pół żartem, pół serio ustosunkował się do startu Tafiego w Paryż-Roubaix Rolf Aldag.

Jeśli jakakolwiek ekipa rzeczywiście przygarnęłaby pod swoje skrzydła dzielnego Włocha, to odbyłoby się to głównie w celu uzyskania rozgłosu. Krążą nawet plotki, że całość zostałaby zwieńczona zrealizowaniem dokumentalnego filmu na ten temat. Trudno jednak spodziewać się, że na taki krok zdecydowałaby się któraś z ekip World Tour.