Jayco Herald Sun Tour

Już za nieco ponad 2 miesiące zawodnicy staną na starcie Herald Sun Tour 2019. Dziś organizatorzy zaprezentowali trasę swojego ciepłego i lubianego przez zawodników wyścigu.

Już jakiś czas temu informowaliśmy o wielkim powrocie legendarnego podjazdu na trasę australijskiego wyścigu. Jak można się spodziewać, podjazd pod Arhurs Seat powinien rozstrzygnąć losy klasyfikacji generalnej. Zacznijmy jednak od początku.

  1. Etap, 30 stycznia, Philip Island Circuit, 97,9 km

Wszystko rozpocznie się od płaskiego i stosunkowo łatwego etapu na Philip Island. Tam powalczyć powinni sprinterzy.

2. etap, 31 stycznia, Wonthaggi – Chrurchill, 127 km

Drugi odcinek wyścigu nie będzie już tak oczywisty. Wszystko dzięki końcówce przygotowanej przez organizatorów, która umożliwi niektórym kolarzom próbę rozerwania peletonu.

3. etap, 1 lutego, Sale – Warragul, 161,3 km

Trzeciego dnia kolarze ponownie zmierzą się z kilkoma mniejszymi wzniesieniami. Tym razem jednak o atak będzie trudniej. Przewyższenia na poszczególnych górkach nie będą bowiem duże, a co za tym idzie, może zabraknąć terenu na stworzenie akcji zaczepnej.

4. etap, 2 lutego, Cape Schanck – Arthurs Seat, 128,8 km

Teraz czas na to, co tygryski lubią najbardziej. Zgodnie z zapowiedziami, na królewskim etapie wyścigu kolarze będą mieli do pokonania aż pięć podjazdów pod Arthurs Seat, co będzie gratką dla lokalnych kibiców. Jednocześnie dystans jest na tyle krótki, że rozgrywka powinna być bardzo dynamiczna.

5. etap, 3 lutego, Melbourne Circuit, 89,1 km

Na koniec organizatorzy przygotowali bardzo ciekawą rundę w Melbourne, która wcale nie musi być taka łatwa. Znajduje się na niej bowiem jeden podjazd, który może nieco namieszać.