fot. ASO/Alex Broadway

Siedemnasty etap Tour de France był kolejnym, na którym Rafał Majka spróbował ucieczki. Niestety dziś ponownie nieco zabrakło, lecz Zgred dzielnie walczył do samego końca.

Dzisiejszy etap Wielkiej Pętli był prawdziwie wariacki. Mimo to Rafał Majka do samego końca walczył o zwycięstwo etapowe, przegrywając jedynie ze zdecydowanie najmocniejszymi kolarzami tegorocznego wyścigu. Jak jednak wiemy, wyścig się jeszcze nie skończył.

Próbowałem dziś wszystkiego co mogłem. Przed startem porządnie się rozgrzałem, by móc od razu zaatakować i tak też zrobiłem. Byłem w odpowiednim miejscu, aż na ostatnim podjeździe dojechał do mnie Quintana. Udało się nam dojść Kangerta, lecz Nairo był dzisiaj za mocny. Może uda się w piątek

– powiedział “Zgred”.

Jutro kolarza z Zegartowic czeka luźny, spokojny etap przejechany w peletonie. W piątek natomiast przyjdzie ostatnia szansa na wygranie etapu.