Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Przypomnijmy, że Gianni Moscon (Team Sky) po niedzielnym etapie Tour de France został zdyskwalifikowany z  wyścigu za uderzenie kolarza Elie Gesberta (Fortuneo-Samsic) na 800 metrów przed metą.

Szef zespołu Sky Dave Brailsford wyraża ubolewanie i jednocześnie akceptuje decyzję sędziów:

“Popieramy i akceptujemy decyzję organizatorów Tour de France. Gianni jest rozczarowany swoim zachowaniem i wie, iż zawiódł siebie, drużynę i organizatorów.

“Zajmiemy się tym incydentem po zakończeniu wyścigu i zdecydujemy czy należy podjąć dalsze kroki. Chciałbym bardzo przeprosić zarówno Elie Gasberta, jak i Team Fortuneo Samsic za ten nieakceptowalny incydent.

– dodaje szef Team Sky.

To nie pierwszy przypadek kiedy Moscon nie zachowuje się dobrze. Podczas Tour de Romandie 2017 za rasistowskie zachowania wobec Kevina Rezy ekipa zawiesiła go na sześć tygodni.

W tym samym roku zespół FDJ oskarżył Włocha o celowe wepchnięcie Sebastiana Reichenbacha do rowu podczas Tre Valli Varesine. UCI oczyściła Moscona z zarzutów z powodu braku dowodów.

Z kolei podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Bergen, Włoch na przedostatnim okrążeniu złapał się za klamkę samochodu swojej ekipy, za co został wykluczony z wyścigu.