fot. ASO/Pauline Ballet

Dyrektor wyścigu Tour de France Christian Prudhomme zareagował na skandaliczne zachowanie kibiców, które dało o sobie znać przede wszystkim podczas dwunastego etapu z metą na legendarnym podjeździe Alpe d`Huez. Francuz prosi o roztropne zachowanie i szacunek do kolarzy. 

105. edycja Tour de France przebiega pod znakiem niechęci do drużyny Sky, a przede wszystkim do jej lidera Chrisa Froome`a oraz głównego menedżera Dave`a Brailsforda. Jest to spowodowane niegrzecznymi wypowiedziami Brailsforda w stosunku do prezydenta Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) Davida Lappartienta oraz kontrowersjami wokół drużyny dotyczącymi m.in. stosowania leków na astmę.

Kolarze ścigający się w Tour de France, zwycięzcy tego wyścigu, muszą cieszyć się szacunkiem. Na Alpe d`Huez słyszałem gwizdy, tak samo jak w Vendée. Podczas ostatnich dziesięciu lat przy szosach był spokój, a transparentów przeciwko drużynie Sky lub Chrisowi Froome`owi bardzo niewiele. A teraz, nagle, zrobiło ich się dużo więcej. Jedyne, co mogę zrobić, to ponowić swoje nawoływanie o spokój

– powiedział Christian Prudhomme agencji AFP.

Dyrektor wyścigu Tour de France, który pełni tę funkcję od 2007 roku, skrytykował również odpalanie przez kibiców rac świetlnych, poklepywanie kolarzy oraz wybieganie przed motocykle, co spowodowało kraksę Vincenzo Nibaliego (Bahrain-Merida), który musiał się wycofać.

Niektórzy fani mają tylko jedno życzenie: pokazać się w telewizji i zrobić selfie. Nie chcemy więcej czegoś takiego widzieć. Race świetlne nie należą do kolarskiej kultury kibicowania. Powodują, że kolarze muszą oddychać zanieczyszczonym powietrzem i oślepiają ich. To nie ma żadnego sensu. Znakomita większość publiczności przy trasach jest w porządku, ale wczoraj, w drugiej połowie podjazdu, ludzie zachowywali się lekkomyślnie

– kontynuował Prudhomme.

W poprzednim tygodniu, dziennikarz brytyjskiej gazety “Cycling Weekly” James Shrubsall donosił, że nigdy nie widział takiej wrogości wobec jakiejś drużyny lub zawodnika od czasów Lance`a Armstronga.