Sylwester Janiszewski kolarskie lato w kraju nad Wisłą rozpoczął od piekielnie mocnego uderzenia. Zawodnik Wibatech 7R Merx nie miał sobie równych w Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków, w imponującym stylu triumfując w klasyfikacji generalnej.

W składzie reprezentacji Polski na zbliżający się Tour de Pologne nie znalazł się, ale w krótkiej rozmowie z nami podsumowuje “Solidarkę” i opowiada o planach na dalszą część sezonu.

“Fifek” nie kryje radości z tego zwycięstwa i przyznaje, że zna powód swojej dobrej formy.

– Wiedziałem, że byłem dobrze przygotowany do tego wyścigu. Liczyłem na to, że uda mi się wygrać jakiś etap, bo profile niektórych odcinków wskazywały na to, że są one stworzone typowo pode mnie, choć nie wierzyłem do końca, że uda mi się triumfować w tegorocznej edycji.

Ostatnio schudłem, ważę obecnie 64,5 kilograma. Przypilnowałem się trochę z jedzeniem. Wiadomo, sportowcy potrzebują zawsze dużo węglowodanów, białka, tłuszczów i witamin. Moje przykładowe śniadanie to musli, czyli płatki owsiane z orzechami i suszonymi owocami, do tego koniecznie kawa, która trochę pobudzi mnie przed treningiem. Często w ciągu dnia jem również naleśniki na słodko, racuchy z bananami lub omlety.

Zdawałem sobie sprawę z tego, że z powodu diety stracę nieco na szybkości, ale na treningach, gdy robiłem ćwiczenia pod górki, czułem się dużo lżejszy i uświadomiłem sobie, że ten wyścig powinien mi odpowiadać. Po wjechaniu pierwszych kilku górek na tych zawodach nabrałem pewności siebie.

Jakie są plany Janiszewskiego na dalszą część obecnego sezonu?

– Teraz mam chwilę odpoczynku przed kolejnymi zawodami. Pierwszym po przerwie wyścigiem będzie tour Dookoła Mazowsza. Pewnie wystartuję w większości wyścigów w Polsce, które mają kategorie UCI. W sierpniu nastawiamy się z drużyną na wyścig Czech Cycling Tour, który na pewno będzie dla nas bardzo ważny. Nie skupiam się jednak tylko na sobie, ale na całej drużynie, bo wspólnie tworzymy silny zespół

– zdradza swoje najbliższe cele nasz ambitny kolarz.

Rozmawiał Maciej Mikołajczyk.