fot. Voster ATS Team

Lucas Eriksson wygrał 1. etap Circuit des Ardennes. Niestety pierwszy dzień rywalizacji we Francji nie był zbyt udany dla Polaków.

Choć na liście startowej wyścigu prowadzącego po francuskich Ardenach znalazło się aż ośmiu Polaków, to na starcie pierwszego etapu zameldowało się zaledwie siedmiu z nich. Niestety pozytywny wynik testu na koronawirusa u Kamila Gradka i jednego z jego zespołowych kolegów, zmusił całą ekipę Polaka do wycofania się z imprezy dosłownie w ostatniej chwili.

Polskę mogli więc reprezentować tylko kolarze Voster ATS Team, jednak i dla nich wyścig nie ułożył się zbyt dobrze. Najpierw, po przejechaniu niecałych 20 kilometrów, wycofać musiał się kolejny Polak – Sylwester Janiszewski. Chwilę później natomiast kolarze polskiej ekipy nie zdołali złapać się w akcję, której uczestnicy, jak się miało okazać, rozstrzygnęli między sobą kwestię zwycięstwa etapowego.

Wszystko zaczęło się, gdy na około 60 kilometrów przed metą od peletonu oderwała się 18-osobowa grupa, w której znaleźli się m.in. Sjoerd Bax, Adam Toupalik i Leo Hayter i Jan Barta. Współpraca w niej układała się na tyle dobrze, że przewaga uciekających kolarzy szybko wzrosła do około minuty, a później utrzymywała się mniej więcej na tym poziomie.

Przewagę liczebną w czołówce mieli kolarze Team DSM i Elkov-Kasper. Na kolejnych kilometrach od reszty grupy oderwała się pięcioosobowa grupka, w której składzie znaleźli się: dwaj kolarze DSM -Hayter i Heinschke, dwaj kolarze Elkov – Zahalka i Otruba, a także rodzynek z Riwal Cycling Team – Lucas Eriksson.

Jak się miało okazać to właśnie ten ostatni jest dziś najmocniejszy. Na kilometr przed metą zaatakował i koledzy z ucieczki właściwie mogli pomachać mu na „do widzenia”. Zobaczyli się z nim dopiero na mecie, tuż po tym, jak Szwed odniósł swoje pierwsze międzynarodowe zwycięstwo w elicie.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments