W czerwcu rozgrywane są 2 worldtourowe wyścigi etapowe. Jednym z nich był niedawno zakończony Tour Auvergne – Rhone-Alpes, a drugim będzie Tour de Suisse. Zawody w Szwajcarii to dla wielu kolarzy próba generalna przed Tour de France.
Tour de Suisse zostanie rozegrany już po raz 89. W tym roku rywalizacja liczyć będzie zaledwie 5 dni. Równolegle odbędzie się także wyścig kobiet. Trasa prowadzić będzie również przez Włochy. To właśnie kolarz z Italii, Pasquale Fornara, jest jedynym czterokrotnym triumfatorem. Dokonał tego w latach 50. ubiegłego stulecia. Po 3 zwycięstwa zanotowali Ferdinand Kubler, Hugo Koblet i Rui Costa (2012, 13′, 14′).
W kontekście Tour de Suisse nie sposób nie wspomnieć o Gino Maderze. W 2023 roku utalentowany szwajcarski kolarz zmarł w wyniku obrażeń odniesionych po wypadku na zjeździe. Kolejny etap był przejazdem w hołdzie kolarza. Dobre wyniki uzyskiwali polscy kolarze. W 2002 roku Piotr Wadecki zajął 2. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Zenon Jaskuła w 1995 roku był trzeci. 2 lata wcześniej wygrał etap. To jedyne polskie zwycięstwo etapowe w historii wyścigu. Aż 18 triumfami może się za to pochwalić Peter Sagan.
Trasa
Etap 1. (17 czerwca, środa): Sondrio – Sondrio (144 km)
Nie dość, że tegoroczna edycja liczy tylko 5 etapów, to jeszcze pierwszy rozegrany zostanie na terytorium Włoch. Szwajcarscy kibice więc mogą być trochę poszkodowani. Profil otwierającego odcinka można określić jako pagórkowaty. Na trasie dookoła Sondrio znajdą się 4 górskie premie, ale 2. i 3. kategorii – a te dwie trudniejsze na początku. Warto zwrócić uwagę na Teglio, które nie jest górską premią. Z krótkiego wzniesienia na Bordighi do finiszu pozostanie jeszcze niecałe 10 kilometrów.

Etap 2. (18 czerwca, czwartek): Locarno – Locarno (157,7 km)
Kolejny pofałdowany etap, tym razem już w Szwajcarii. Najtrudniejszy podjazd – Monte Ceneri 2. kategorii (5,3 km i 6,3%) – zostanie rozegrany na otwarcie ścigania. Na ostatnich 20 kilometrach szybkich kolarzy może wymęczyć sekwencja dwóch krótkich premii 3. kategorii – Fanghi (3,5 km i 7%) oraz Orselina (1,4 km i 8,9%). Końcówka znów prowadzić będzie po płaskim terenie.

Etap 3. (19 czerwca, piątek): Bad Ragaz – Bad Ragaz (157,4 km)
Po raz pierwszy na trasie wyścigu do pokonania będą premie górskie 1. kategorii – Wildhaus (8,9 km i 6,8%) i Schwagaip (4,1 km i 8,2%). Podobnie jak pozostałe podjazdy, które nie zostały oznaczone do klasyfikacji górskiej, znajdują się w 1. części trasy. Ostatnie ponad 50 kilometrów to już praktycznie płaski teren.

Etap 4. (20 czerwca, sobota): Aarburg – Aarburg (23,7 km, ITT)
Po trzech etapach średniej trudności do prawdziwej rewolucji w klasyfikacji może dojść czwartego dnia. Rozegrana zostanie bowiem jazda indywidualna na czas. Jej dystans wynosi 23,7 kilometra. To zdecydowanie bardziej czasówka dla specjalistów w tej konkurencji niż górali.

Etap 5. (21 czerwca, niedziela): Villars-sur-Ollon – Villars-sur-Ollon (150,7 km)
Ten 150-kilometrowy odcinek to bez wątpienia królewski etap Tour de Suisse. Rozpocznie się od krótkiego fragmentu wjazdu na Col de la Croix. Ten podjazd w pełnej krasie, czyli o długości 19 kilometrów i nachyleniu średnim 7%, będzie do pokonania jeszcze dwukrotnie. Końcówka prowadząca do Villars-sur-Ollon również znajduje się na wzniesieniu. Zapowiada się piękna walka na koniec rywalizacji albo teatr pewnego słoweńskiego aktora.

Faworyci
Na liście startowej zabraknie obrońcy tytułu Joao Almeidy. Jednak UAE Team Emirates – XRG ma jeszcze większą szansę na zwycięstwo. W wyścigu zadebiutuje Tadej Pogačar. Słoweniec chce skompletować triumfy we wszystkich wyścigach rangi World Tour. To jego kolejny krok do spełnienia tego celu. Także będzie to próba generalna przed Tour de France. Pogačarowi pomagać będą m.in. Brandon McNulty, Felix Grossschartner i Jhonatan Narvaez.
Jednym z rywali Słoweńca będzie jego rodak Primož Roglič. On także w Tour de Suisse jeszcze nie startował. W silnym składzie Red Bull – BORA hansgrohe znaleźli się także m.in. Finn Fisher-Black, Aleksandr Vlasow i Giovanni Aleotti. Ciekawy wygląda również zestawienie Bahrain-Victorious z przygotowującymi się do Tour de France – Antonio Tiberim i Lennym Martinezem. Francuz zajął 3. miejsce w Tour de Romandie. Zobaczymy, jak teraz wypadnie rewelacja Giro d’Italia – Afonso Eulalio.
Również do ścigania po Giro wraca Enric Mas. Movistar Team może liczyć również na Nairo Quintanę. Dobrze przed własną publicznością zechce wypaść Mauro Schmid (Team Jayco AlUla). W wyścigu wystartują także m.in. Richard Carapaz (EF Education – EasyPost), Matthew Riccitello (Decathlon CMA CGM Team) i Mikel Landa (Soudal Quick-Step). Ostatecznie ze startu zrezygnował Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).
Trasa z trzema pagórkowatymi odcinkami z płaską końcówkę przyciągnęła wielu szybkich kolarzy. Drugą wielką gwiazdą wyścigu obok Tadeja Pogačara jest Mathieu van der Poel. Kolarz Alpecin – Premier Tech zanotuje pierwszy start od ponad dwóch miesięcy, czyli kampanii klasyków. Wystartują także m.in. Matthew Brennan (Team Visma | Lease a Bike), Corbin Strong (NSN Cycling Team), Luke Lamperti (EF Education – EasyPost), Alberto Dainese (Soudal Quick-Step), Orluis Aular (Movistar Team) czy wreszcie kolega klubowy Van der Poela – Kaden Groves.
Polacy
Na starcie tegorocznej edycji stanie dwóch polskich kolarzy. Kamil Gradek znalazł się razem z Martinezem, Eulalio czy Tiberim w składzie wspomnianego Bahrain-Victorious. Na początku maja startował już w Szwajcarii na Tour de Romandie. Na Tour de Suisse wystartuje po raz drugi, a po raz pierwszy od 10 lat. Po kraksie na Mediolan-San Remo do ścigania powróci Michał Kwiatkowski. Polak z Netcompany INEOS miał już wystartować na Tour Auvergne – Rhone-Alpes, ale zmienił plany startowe. Wybrał więc Szwajcarię na ostatni moment przygotowań do Tour de France. W Tour de Suisse pojedzie po raz trzeci.
Transmisje
Relacje z Tour de Suisse będzie można obejrzeć na antenie Eurosportu1 oraz na platformie Max. Każdego dnia rozpocznie się około godziny 15:30, a poniżej przedstawiamy dokładne godziny.
Środa – 1. etap: 15:45 (Eurosport1)
Czwartek – 2. etap: 15:45 (Eurosport1)
Piątek – 3. etap: 15:35 (Eurosport1)
Sobota – 4. etap: 15:30 (Eurosport1)
Niedziela – 5. etap: 15:20 (Eurosport1)
Lista startowa
Data powered by FirstCycling.com










Tour de Suisse niegdyś uważany za czwarty najważniejszy tour w sezonie ograniczony do pieciu etapów???!!! Do tego Critérium du Dauphine pod zmienioną nazwą, której nie sposób wymówić, może jeszcze Tour de France zmieni nazwę, ku czemu to zmierza? Rozumiem jakieś wyscigi, które szukają swego miejsca w kalendarzu ale te prestiżowe ?
Nie pamiętam tak krótkiego i płaskiego TdS. Czy oni też mają problemy finansowe jak Tour de Romandi?
Tadej głównym faworytem, a potem długo nic. Pidcock nie pojedzie jednak. Dużo zawodników, którzy jeszcze parę lat temu odgrywali dużą rolę, a teraz powoli zbliżają się do końca kariery: Roglic, Mas, Landa, Carapaz. Z młodych może ktoś z Bahraina (Tiberi, Eulalio, Martinez) albo Riccitello.
A niby Szwajcarzy takie bogole… Choć można też na to spojrzeć z tej strony – mają tyle kasy, bo nie wydają na „głupoty” ;).
Długości etapów po 150 km mi osobiście pasują, nie ma po co ujeżdżać się po 200+ gdzie pierwsze 100 to i tak nudna jazda na wypalanie czasu.
A tak może będzie więcej ataków, może tak będzie lepiej, czas pokaże, choć myślę, że wiele to nie zmieni dla widza Eurosportu.
Zwróćcie uwagę ze wszystko w tym roku jest wyjątkowo płaskie. Może organizatorzy dotychczasowych wyścigów chcą wyeliminować zawężanie grona faworytów do jednego czy kilku górali równając w dół ? Dziwne że wszyscy doszli do tego wniosku w jednym czasie. Przypadek? Czy wytyczne ?
Piotr,
być może wytyczne, ale raczej ….próba ratowania zainteresowania kolarstwem.
Jak ostatnio powiedział Eusebio Unzue.
„Sportowe struktury kolarstwa żyją w stanie ciągłego przetrwania”
Organizatorzy wyścigów poszukują atrakcyjnych form np wyścig 7 dniowy, ale nie ma „generalki”
Nie słyszałem o tym, możesz coś więcej napisać love_velo ? Ma to być cykl siedmiu wyścigów klasycznych ? Jeśli tak to na czym ma polegać uatrakcujnienie ?