Fot. Movistar

Menedżer ekipy Movistar twierdzi, że posiadanie trzech liderów na Tour de France może przynieść spore korzyści jego podopiecznym.

W tegorocznej Wielkiej Pętli hiszpański zespół zastosuje nietypową taktykę i postawi na trzech liderów – Nairo Quintanę, Mikela Landę i Alejandro Valverde. Wygląda jednak na to, że taka sytuacja nie będzie się utrzymywać do samego Paryża, a ewentualne pierwszeństwo w grupie zostanie ustalone jeszcze w pierwszym tygodniu.

Mamy opcję A, ale też B i C. To duża przewaga. Zobaczymy jak pierwsza część wyścigu nam wyjdzie, potem wjedziemy w teren, w którym cała nasza trójka jest znakomita

– mówił w rozmowie z agencją EFE Unzue.

Chociaż wielu zawodników rzuca wszystkie siły na francuski wielki tour, to Unzue wciąż uważa, że to Christopher Froome (Team Sky) jest faworytem. Brytyjczyk ma za sobą Giro d’Italia oraz długą przerwę od startów, co może różnie wpłynąć na formę; poza tym wciąż toczy się sprawa o przekroczenie dawki salbutamolu podczas zeszłorocznego wyścigu Vuelta a Espana.

Cały kolarski świat chciałby, żeby ta sprawa była rozstrzygnięta już od jakiegoś czasu, nie wiemy co się z nim stanie. Jeśli [Froome] będzie mógł przyjechać na Tour de France, to na pewno będzie w doskonałej formie i otrzyma wsparcie świetnej ekipy. To on będzie wielkim faworytem. My musimy przetrwać pierwsze dziewięć dni – to będzie nawet ważniejsze niż oglądanie się na rywali, bo trzeba uniknąć wielu pułapek. Szczęście może być decydujące

– kontynuował Unzue.

Na zakończenie Hiszpan krótko opisał sytuację swoich liderów – każdy ma cechy, które mogę pozwolić na wygranie Tour de France.

Musimy poczekać do pierwszego dnia odpoczynku, ale wyścig pomoże nam zdecydować kto jest najlepszy. Nie możemy zignorować równości Nairo, ale Alejandro pokazał, że jego forma zwyżkuje, a Landa też daje nam powody do radości.