Foto: Giro d'Italia

Max Schachmann z etapem, Tom Dumoulin odrobił połowę strat do Simona Yatesa – 18. etap Giro w skrócie. A co do powiedzenia mieli bohaterowie dzisiejszego dnia?

Już na Volta Ciclista a Catalunya Maximilian Schachmann pokazał, że trzeba z uwagą oglądać jego jazdę. Na tegorocznym Giro d’Italia ubierał koszulkę dla najlepszego młodzieżowca, ale ta klasyfikacja odjechała mu bezpowrotnie na piętnastym etapie. Wciąż młody kolarz Quick – Step Floors nie poddał się i dzisiaj mógł się cieszyć ze swojego największego zwycięstwa w karierze:

Czuje się niesamowicie. To mój pierwszy wielki tour w karierze i już udało mi się wygrać etap. Wyścig jest bardzo trudny i taki triumf smakuje jeszcze lepiej. Nasz zespół jest świetny. Nie jest ważne kto zwycięża, ważne że robimy to jako drużyna.

Dziś wielką pracę wykonał Michael Morkov, który po raz kolejny w tym Giro mi pomógł. Ta wygrana to w dużej części jego zasługa. Świetny kolarz, super kolega, z którym dzielę pokój na tym wyścigu.

Połowę ze swojej straty do Simona Yatesa odrobił dzisiaj Tom Dumoulin (Sunweb). Dla Według Holendra nie był to objaw kryzysu Brytyjczyka:

Czekałem na odpowiedni moment i na 2 kilometry przed metą postanowiłem zaatakować. Moją akcję poprawił Froome i próbowałem utrzymać jego koło. Yates nie pojechał za nami, ale trzeba pamiętać, że przed nami jeszcze dwa bardzo ciężkie dni. Zdecydowanie trudniejsze niż ten dzisiejszy.

Niezbyt rozmowny na linii mety był Simon Yates (Mitchelton – Scott):

Czułem się dobrze, aż do finałowej wspinaczki. Tam niestety zabrakło siły w nogach. Jeśli to miał być ten kryzysowy dzień to w sumie dobrze się skończyło. Nadal jestem liderem i to jest najważniejsze.