Zgodnie z zapowiedziami, Miguel Angel Lopez zaczął piąć się w górę klasyfikacji generalnej Giro d’Italia. Wiele wskazuje na to, że Kolumbijczyk ma bardzo duże szanse na zakończenie wyścigu w czołowej piątce.

Po pierwszym tygodniu rywalizacji, lider ekipy Astana był w generalce zdecydowanie niżej niż przewidywano. Na szczęście dla niego i jego szefów, drugi tydzień ścigania był dla “Supermena” zdecydowanie lepszy. Obecnie Kolumbijczyk zajmuje 5. miejsce w wyścigu ze stratą 4 minut i 27 sekund, co nawet ze zbliżającą się czasówką może dać mu miejsce w czołówce po zakończeniu wszystkich 21 etapów.

Niedzielny etap był potwornie ciężki, tym bardziej, że nasze nogi doskonale pamiętały sobotnie Zoncolan. Tempo było niesamowicie wysokie, a w szczególności na ostatnich trzech podjazdach. Wielu z nas próbowało ataku, a pozostali mieli za zadanie na nie odpowiadać. Jako jedyny spróbowałem pojechać za Yatesem, lecz póki co jest on poza naszym zasięgiem

Jestem zadowolony ze swojej postawy, lecz przed nami jeszcze cały tydzień ścigania. Każdy z moich rywali jest bardzo mocny i jeszcze wiele może się wydarzyć. Wiele zmieni także wtorkowa czasówka, ale później w górach wszystko powinno się wyrównać

– powiedział Lopez.

Już jutro przed Lopezem bardzo ciężki test. Czasówka w Trydencie może bowiem pozbawić go szans na podium w całym wyścigu.