Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Rafał Majka ukończył środową Strzałę Walońską na odległej, 90. pozycji. Polak przyłożył jednak rękę do miejsca w czołowej dziesiątce swojego kolegi z ekipy, Patricka Konrada. Na o wiele lepszy występ liczy podczas Liege-Bastogne-Liege.

Środowe zmagania zakończyły się sporą niespodzianką, bo za taką uznać trzeba na pewno zwycięstwo innego kolarza, niż Alejandro Valverde. Hiszpan znalazł pogromcę w osobie Juliana Alaphilippe’a, który pokonał go o cztery sekundy. Bardzo wysoko, bo na dziesiątym miejscu finiszował Austriak z Bora-Hansgrohe, Patrick Konrad, w czym Majka miał swój spory udział.

Moim celem było pomaganie chłopakom w uzyskaniu miejsca w czołowej dziesiątce, co się udało. Podium było poza zasięgiem

podsumował Polak, dodając jednocześnie, że w pierwszym od ponad miesiąca starcie (poprzednio Majkę oglądaliśmy w trakcie Tirreno-Adriatico) nie czuł się jeszcze optymalnie.

Nogi po przerwie nie kręciły znakomicie, ale liczę na to że złapałem dzisiaj rytm wyścigowy i będę szedł do przodu

-napisał „Zgred” na swoim facebookowym profilu. Dodał również, że występ w Strzale powinien być dla niego dobrym przetarciem przed niedzielnym Liege-Bastogne-Liege, gdzie przed rokiem zaprezentował się bardzo dobrze, zajmując 10. miejsce.

Dla Majki najważniejszym startem sezonu będzie rozpoczynający się 7 lipca Tour de France. Przed jego startem czekają go jeszcze występy w Tour of California, Tour de Slovenie i wspomnianym L-B-L.