UCI

Tom Boonen skrytykował postawę Petera Sagana, który po zakończeniu niedzielnego Ronde van Vlaanderen zaatakował rywali z peletonu, zarzucając im niechęć do współpracy, mającą ułatwiać odnoszenie zwycięstw ekipie Quick-Step Floors.

To on zawsze jeździ na kole

– mówił trzykrotny triumfator “Flandryjskiej Piękności”.

Słowak, który zmagania we Flandrii ukończył na szóstej pozycji, w gorzkich słowach odniósł się do tego, co działo się na trasie wyścigu. Jego zdaniem bowiem triumf Nikiego Terpstry był w dużej mierze zasługą bierności jego rywali, którzy nie chcieli współpracować, w znaczący sposób ułatwiając tym samym Holendrowi zadanie.

Jeżeli pozostali kolarze się nie obudzą, to zawsze będzie wygrywać Quick-Step. Nie jestem jedynym do pokonania, w wyścigu jedzie jeszcze prawie dwustu innych zawodników

– mówił, zarzucając rywalom, że koncentrują się oni wyłącznie na obserwacji jego poczynań, co drużyna Patricka Lefevere’a skrzętnie wykorzystuje.

Na te słowa Sagana zareagował Tom Boonen. Król północnych klasyków, który przed rokiem zakończył karierę, nie przebierał w słowach.

Słowak powinien trochę mniej mówić. Brak współpracy? Przecież to on zawsze jeździ na kole innych. Często się “wozi”, a kiedy już wyjdzie na czoło, od razu zaczyna machać ręką. Niech trzyma gębę na kłódkę

– skomentował.

Warto przypomnieć, że problem z “brakiem współpracy” Sagan ma już od dłuższego czasu. Jeszcze przed startem Mediolan – San Remo zaatakował Michała Kwiatkowskiego, zarzucając mu, że w 2017 roku ten pokonał go na finiszu “Primavery” właśnie przez brak zmian.