Bora-hansgrohe / Twitter

Peter Sagan jeszcze raz przypomniał, że Gent-Wevelgem jest jednym z jego ulubionych wyścigów, swoim trzecim w imprezie triumfem rozwiewając wątpliwości dotyczące jego formy na największe z północnych klasyków. Oto, co mistrz świata miał do powiedzenia po zakończeniu niedzielnej rywalizacji.

Jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się wygrać. Moja drużyna bardzo dobrze się spisała. W finałowej rozgrywce pozostawała nas dwójka, więc był to dla nas bardzo dobry występ. Sprinterskie pojedynki zawsze zawierają element losowości, dlatego nie byłem pewien, co się wydarzy,

– wg. portalu bora-hansgrohe.com powiedział Sagan.

Słowak nawiązał również do łatwej do dostrzeżenia sennej atmosfery panującej w pokonującym kolejne hellingen peletonie i wyjaśnił, że jednym z decydujących czynników była pogoda.

Bardzo dobrze się czułem, kiedy pokonywaliśmy Kemmelberg po raz drugi. Atmosfera w peletonie nie była jednak napięta i nie wiało dostatecznie mocno, by mogło to skomplikować wyścig, dzięki czemu dojechaliśmy na metę w tak licznej grupie. Ta edycja Gent-Wevelgem bardzo różniła się od wszystkich, w których dotąd brałem udział – brak stresu i korzystna pogoda sprawiły, że była ona łatwiejsza. Dzisiejszego wyścigu na pewno nie można porównać z szalonymi minionymi edycjami, choć tempo tak czy inaczej było wysokie.