Fot. Team Sky

21-letni Egan Bernal (Team Sky), który uczestniczył w poważnie wyglądającej na pierwszy rzut oka kraksie na ostatnim etapie wyścigu Volta Ciclista a Catalunya, odniósł kontuzję obojczyka, ale to rozczarowanie jest dużo poważniejsze niż obrażenia. 

Do momentu aż młody Kolumbijczyk znalazł się na asfalcie, zajmował drugie miejsce w klasyfikacji generalnej i prowadził w zestawieniu młodzieżowym. Jechał więc imponująco jak na kolarza neo-pro. W odniesieniu życiowego sukcesu przeszkodził mu upadek kolarza Movistaru José Joaquína Rojasa, który wydarzył się na zjeździe tuż przed nim.

Każdy jest trochę smutny. Wszyscy chłopcy pracowali bardzo ciężko, przez cały tydzień poświęcali się dla niego do cna. Myślę, że ciężko byłoby pokonać Alejandro Valverde, ale bardzo cieszylibyśmy się z drugiego miejsca [w klasyfikacji generalnej]. Oczywiście, Egan wszystko stracił w kraksie, ale nie mógł jej uniknąć.

Jest jednak coś, co zapamiętamy z tego wyścigu i co widzieliśmy także dzisiaj [na ostatnim etapie]. [Alejandro] Valverde i on byli dwoma najsilniejszymi kolarzami tego wyścigu. Nikt więcej nie był w stanie podążyć za atakującym Valverde oprócz niego, co oznacza, że należy do najlepszych kolarzy na świecie. To bardzo obiecujące w kontekście przyszłości

– powiedział Brett Lancaster, dyrektor sportowy Team Sky.

Drużyna Sky poinformowała na oficjalnej stronie internetowej, że Egan Bernal przechodzi wstępne badania obojczyka, zatem to najprawdopodobniej ta część ciała uległa uszkodzeniu w pechowym upadku.

José Joaquín Rojas zamieścił tweet, w którym przeprosił kolumbijskiego kolarza, a za przyczynę swojego upadku podał zabrudzoną olejem szosę, przez co niemożliwe było kontrolowanie roweru.