Movistar Team /

Lata lecą, a wiecznie młody Alejandro Valverde pozostaje niekwestionowanym królem rozgrywanych wiosną wyścigów etapowych i pagórkowatych klasyków. Tej niedzieli do swojej bogatej listy osiągnięć dorzucił trzeci w karierze triumf w klasyfikacji generalnej Volta a Catalunya, a przyszło mu to z lekkością, która musiała dać wiele do myślenia rywalom. 

Choć dla Movistaru był to tydzień jak ze snów, przed przejściem do standardowego podsumowania imprezy Valverde znalazł moment, by pochylić się nad przykrą sytuacją, która spotkała młodego Egana Bernala (Team Sky) – jedynego zawodnika, który w Katalonii stawił Hiszpanowi realny opór.

Powtarzamy do znudzenia, że wyścig nie jest wygrany, póki nie pokona się linii mety, a to był bardzo nerwowy etap rozgrywany na wysokim tempie. Szosy pozostawały mokre, a podczas pokonywania rund padał lekki deszcz – to sprawiło, że trasa stała się  jeszcze bardziej niż zazwyczaj niebezpieczna. Widzieliśmy na własne oczy, że przewróciły się dwa motocykle, a później to samo spotkało mojego kolegę z drużyny Jose Joaquina Rojasa i [Egana] Bernala w miejscu, gdzie jeden z nich musiał pozostawić plamę oleju,

– powiedział serwisowi movistarteam.com Valverde.

Jest mi bardzo przykro z powodu tego, co przydarzyło się Eganowi. Dzisiaj ponownie był bardzo silny, ciągle starał się odskakiwać – musiałem bardzo się starać, by zneutralizować wszystkie jego ataki. Niestety tego typu sytuacje zdarzają się, kiedy najmniej się tego spodziewamy. Jest bardzo utalentowanym chłopakiem, który ma już na swoim koncie kilka imponujących osiągnięć i przyszłość może należeć do niego – mam nadzieję, że prędko dojdzie do siebie, podobnie jak mój kolega Jose Joaquin.

Wygrywając w Katalonii, lider Movistaru umocnił się na pozycji zawodnika, który spośród aktywnie ścigających się zawodowych kolarzy ma na swoi koncie najwięcej zwycięstw w klasyfikacji generalnej wyścigów etapowych (22). Poza tym sukcesem, Hiszpańska ekipa zakończyła udział w imprezie z dwoma triumfami etapowymi i jeszcze dwoma zawodnikami w czołowej dziesiątce – Nairo Quintana ukończył wyścig na 2. miejscu, a Marc Soler na 5.

To był dla nas fantastyczny tydzień, również dzięki drugiemu miejscu Nairo, piątemu Marca i dwóm etapowym zwycięstwom… Przez tych siedem dni drużyna dawała z siebie wszystko, zasłużyliśmy zatem na takie wyniki.

Dla mnie samego nie ma lepszego sposobu, by rozpocząć sezon – szczególnie uwzględniając, skąd pochodzę. Czwarte zwycięstwo w Volcie w roku 2019? Zobaczymy. Teraz mamy trzy takie sukcesy, co samo w sobie jest fantastyczne, a co jeszcze ważniejsze, udało mi się zwyciężyć w już trzech wyścigach etapowych w tym sezonie!