Nie tylko belgijska formacja Lotto-Intermarché ogłosiła w środę swój oficjalny skład na tegoroczną edycję Giro d’Italia (od 8 maja). Na ten sam krok zdecydowała się ekipa Netcompany INEOS Cycling Team. W tym przypadku mówimy o bardzo mocnej kadrze.
Spoglądając na oficjalny skład zespołu Netcompany INEOS Cycling Team, trudno znaleźć tam jakieś słabsze punkty. Liderami na klasyfikację generalną będą Egan Bernal (niedawno był 2. na trasie Tour of the Alps) oraz Thymen Arensman (w Tour of the Alps zajął 3. lokatę).
Na etapie jazdy indywidualnej na czas (i zapewne na kilku innych odcinkach) o zwycięstwo powalczy Filippo Ganna, a na nieco łatwiejszych etapach kibice Netcompany INEOS Grenadiers mogą liczyć na Bena Turnera. Skład uzupełnią Jack Haig, Magnus Sheffield, Connor Swift oraz Embret Svestad-Bårdseng.










A gdzie tu moc? Bernal tego nie udźwignie, a Arensman nie ten poziom.
Haig może urwie jakiś etap po odpuszczonej ucieczce jak już będzie mial duże straty w generalce. Magnus powalczy na pagórkach, a Ganna podium na TT i tyle.
Oczywiście to moja skromna opinia.
Ineos zawsze ma mocny skład, brakuje im tylko kogos porządnego na generalki, gdyby nie to, być moze najmocniejsza ekipa w tym roku w WT do wygrywania etapow.
Trochę szkoda, ze Onley i Vauquelin cofnęli się w rozwoju, na razie nie wypał transferowy.
Tutaj na Giro, jesli Ineos by odpuściło generalke, to mogą wygrać spokojnie 5-6 etapów.
Ale nie odpuszczą, więc wygrają maks 3 etapy, no i moze pudło w GC, o co będzie ciężko.