Fot. Quick-Step Floors/ David Ramos/Getty Images)

21-letni Kolumbijczyk Alvaro Hodeg został w tym sezonie pierwszym kolarzem neo-pro, który odniósł zwycięstwo na poziomie World Tour. We wspaniały sposób wykończył pracę kolegów z drużyny w sprincie, który rozstrzygnął pierwszy etap wyścigu Volta Ciclista a Catalunya

Tylko trzy dni od sukcesu w Handzame Classic Alvaro Hodeg musiał czekać na kolejne, i tym samym pierwsze w karierze, zwycięstwo w wyścigu rangi World Tour. Obejmując jednocześnie prowadzenie w klasyfikacji generalnej, został czwartym Kolumbijczykiem w historii Wyścigu dookoła Katalonii, który tego dokonał.

Cała drużyna była dziś ze mną i ochraniała mnie. Na zjeździe byłem gdzieś w środku peletonu, ale Michael [Mørkøv] dodał mi pewności siebie mówiąc, żebym był spokojny, ponieważ doprowadzi mnie do czoła. Następnie Bob [Jungels] pokazał niesamowitą moc. Wiele drużyn chciałoby być dziś w tym miejscu, ale to my, dzięki pracy naszych fantastycznych chłopaków mieliśmy wszystko pod kontrolą, zrobiliśmy różnicę i za to im wszystkim bardzo dziękuję.

Moje marzenie się spełniło! W zeszłym tygodniu świętowałem pierwsze zwycięstwo w profesjonalnej karierze, a dziś wygrałem etap wyścigu World Tour, pokonując wielu wielkich i bardziej doświadczonych kolarzy. To wszystko jest szalone, gdy o tym myślę. Byłem dziś silny i chciałem zwyciężyć dla drużyny, która we mnie uwierzyła. Koszulka lidera jest bardzo miłym dodatkiem, który sprawia, że jestem z siebie dumny. To dopiero początek tygodnia i mam nadzieję, że w jego dalszej części osiągniemy kolejne sukcesy

– powiedział Alvaro Hodeg.

Z kolei dyrektor sportowy Quick Step-Floors Geert Van Bondt, który wraz z Brianem Holmem kierował taktyką Quick-Step Floors z samochodu, przyznał, że taki był plan taktyczny – aby to właśnie Hodeg powalczył o etapowy sukces.

Daliśmy mu szansę w piątek [w Handzame Classic] i zobaczyliśmy, że świetnie poradził sobie z presją. Oczywiście poziom World Tour jest czymś zupełnie innym, dlatego właśnie to oraz fakt, że ma on dopiero 21 lat czyni to zwycięstwo jeszcze bardziej zdumiewającym

– skomentował Van Bondt.