Fot. La Presse/Fabio Ferrari

Kolarski wyścig monumentalny Mediolan-San Remo (17 marca) jest tym, w którym po raz pierwszy pojawi się długo zapowiadany sędzia video. 

Pomysł zaczerpnięty z innych dyscyplin, między innymi z piłki nożnej, ma pomóc uniknąć niesprawiedliwych rozstrzygnięć wyścigów, a także zapobiec przeoczaniu naruszeń przepisów. Przykładami takich sytuacji są odpowiednio dyskwalifikacja Petera Sagana (BORA-hansgrohe) z Tour de France 2017 oraz holowanie się na klamce Gianniego Moscona (Team Sky) podczas wyścigu o mistrzostwo świata ze startu wspólnego w Bergen.

Podczas tegorocznej edycji Mediolan-San Remo jury będzie liczyło czterech sędziów – trzech, tak jak zwykle, będzie poruszało się w kolumnie wyścigu, a czwarty, Włoch Gianluca Crocetti będzie obserwował rywalizację na monitorach umieszczonych w specjalnej ciężarówce znajdującej się obok linii mety.

W przeciwieństwie do wspomnianej już piłki nożnej, kolarscy sędziowie video będą mogli podejmować konkretne decyzje, a nie jedynie sugerować odpowiednie rozwiązanie sędziemu głównemu.

Warto przypomnieć, że również w Mediolan-San Remo, w 2016 roku, miała miejsce kontrowersyjna sytuacja związana z rzekomym holowaniem się na klamce samochodu przez jego zwycięzcę Arnaud Démare`a, który miał kraksę u podnóża kluczowego dla losów tego wyścigu podjazdu pod Cipressę.

Sędziowie video będą pracowali w tym sezonie podczas trzech wielkich tourów (Giro d`Italia, Tour de France, Vuelta a España) oraz czterech pozostałych po “La Primaverze” monumentów (Tour of Flanders, Paryż-Roubaix, Liège-Bastogne-Liège, Il Lombardia).