Wikimedia Commons

Po problemach ze znalezieniem drużyny na 2017 rok Bask zdecydował się zakończyć zawodową karierę w maju ubiegłego roku. Teraz Txurruka wciąż pozostaje przy kolarstwie i współpracuje z firmą Velon.

Jako zawodnik karierę rozpoczynał w 2006 roku w ekipie Barloworld, a następnie przez 6 lat ścigał się w Euskaltelu. Kolejnym przystankiem była grupa Caja Rural w której Txurruka spędził 3 sezony, a karierę zakończył w 2016 roku w australijskiej Orice, gdzie podczas swojego ostatniego wyścigu wydatnie pomógł Estebanowi Chavesowi w zwycięstwie Il Lombardia.

W trakcie inauguracyjnych wyścigów w 2018 w Australii Txurruka nawiązał współpracę z firmą Velon. Bask przede wszystkim służy ogromnym doświadczeniem, a także olbrzymią bazą kontaktów nawiązanych przez lata zawodowego ścigania. Były kolarz Euskaltel-Euskadi sam zwraca uwagę na to, że to były dwa kluczowe powody przez które zawiązała się współpraca, a Txurruka był jednym z pierwszych zawodników którzy zdecydowali się jeździć z kamerką na rowerze podczas wyścigów.

Zadzwonili do mnie bo znałem kogoś z kim chcieli pracować. Początki były trudne, bo nie znałem specyfiki tej pracy, oni nie znali mnie. Teraz jest już dużo łatwiej.

Trzy albo cztery lata temu pierwszy raz pojawiły się kamery i nagrania z rowerów, podczas Tour de Suisse. Pamiętam, że jeden z moich kolegów miał taką kamerę, a rok później ja też. To było dziwne na początku, ale później zaczynasz rozumieć o co w tym chodzi i jakie informacje trafiają do kibiców przed i wydaje mi się, że daje to sporo frajdy

-tłumaczył Txurruka w rozmowie z Cyclingnews.

Bask uważa, że fani doceniają dane które przekazuje Velon i chcą ich coraz więcej, to jednak sam jest zdania, że lepiej gdyby nie wszystko zostało podane na tacy i lepiej, jeśli konkretne informacje pojawiają się na ekranie telewizora tylko na chwilę.

Dzięki nowej pracy Txurruka mógł znów odnowić kontakty z kolegami z peletonu i cieszy się z takiego obrotu spraw. Sam przyznał, że spodziewał się innego zajęcia po zakończeniu kariery.

Odczucia są niezłe. Nie jest to bardzo trudna praca, bo na dobrą sprawę wykonywałem ją już wcześniej. Chciałem coś zmienić w swoim życiu po latach ścigania się, więc jestem zadowolony z tej decyzji. Myślałem, że będę trenował dzieci, ale teraz jestem tutaj. Może w przyszłości będę robić coś innego.

Ze względu na córkę Txurruka nie jest tak skory do podróżowania jak w trakcie zawodowej kariery, ale stare przyzwyczajenia sprawiają, że ciężko mu wytrzymać w jednym miejscu. Póki co jednak jest zadowolony z tego jak układa się jego życie po odwieszeniu roweru na hak i cieszy się z tego, że może poznać swój sport od innej strony.

Wszyscy kolarze mają ciężko, gdy muszą spędzić za dużo czasu w domu, choć oczywiście czasem tego potrzeba. Dogadałem się z firmą Velon na jakie wyścigi chcę jeździć i myślę, że mamy dobrą umowę.  lubię robić różne rzeczy więc zobaczymy co przyniesie przyszłość. Póki co jestem zadowolony z nowej pracy i cieszę się, że mogę działać z takimi ludźmi w takiej świetnej atmosferze

-zakończył Txurruka.