fot. Marek Bala / naszosie.pl

Prawie 900W na finiszowych metrach po prawie 10-kilometrowej jeździe indywidualnej na czas? Takie statystyki musiały przynieść wygraną.

Pierwszy etap Giro d’Italia przebiegł pod znakiem pojedynku Rohana Dennisa (BMC Racing Team) z Tomem Dumoulinem (Team Sunweb). Chociaż przez większość dnia to Australijczyk był na czele, to Holender – startujący na samym końcu – wyprzedził go o 2 sekundy. Specjaliści z Velon.cc postarali się o krótkie porównanie jazdy obu zawodników.

Co ciekawe niezłym początkiem popisał się Ryan Mullen (Trek-Segafredo). Irlandczyk na pierwszych dwóch kilometrach osiągnął średnią moc 363W z jednominutowym szczytem 662W i pikiem 964W. Kolarz Trek-Segafredo osłabł jednak w drugiej części i zajął dopiero 62. miejsce.

Dumoulin pojechał bardzo równo i to przyniosło sukces – na pierwszym podjeździe Holender utrzymał moc 470W przez niecałe 2.5 minuty. Warto zaznaczyć, że pik to wartość 720W, ponad 240W mniej niż u Mullena. Ostatnia prosta prowadząca lekko pod górę to z kolei popis sprinterskich umiejętności kolarza Team Sunweb – średnio 880W z maksem 980W przez 18 sekund. Ciekawie wygląda kadencja, która od początku do końca utrzymywała się na poziomie 100 obrotów na minutę.

Rohan Dennis pojechał za to dużo mocniej sam początek – pierwszy kilometr to średnia 530W i maks 900W. Ostatnia prosta to już jednak “strata” 1 sekundy – wszystko przez moc niższą od Holendra o 20W.

Wydaje się jednak, że wygrana uciekła Australijczykowi na podjeździe w środkowej części – tam, pomimo wyższej średniej mocy, Holender nadrobił 2 sekundy na krótkim odcinku. I właśnie tyle wyniosła różnica na mecie…