Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Brytyjczyk nie oszczędza się na treningach w Republice Południowej Afryki – w tym roku pokonał już ponad 4000km.

Team Sky wczoraj ogłosił, że czterokrotny mistrz Tour de France rozpocznie swój sezon w Hiszpanii, podczas Ruta del Sol. Froome dotychczas trenował w RPA, gdzie mógł korzystać ze znakomitej pogody i wielu podjazdów. Na początku lutego liczby, jakie osiąga Brytyjczyk po powrocie na Stravę wciąż są imponujące!

Od Nowego Roku Froome przejechał już ponad 5500km, kilkukrotnie przekraczając 200km przy jednym wyjeździe. Rekord padł jednak 28 stycznia – Froome przejechał wtedy prawie 272km z przewyższeniem sięgającym 3500m.

Oczywiście możemy uznać, że dla zawodowego kolarza nie jest to dystans “niesamowity”, ale największe wrażenie robi średnia prędkość – Brytyjczyk zrobił sobie kilka krótkich przerw. Najprawdopodobniej wyjazd odbył się przy pomocy skutera (częsta metoda treningowa zawodowców mająca przyzwyczaić do prędkości wyścigowych), ale ogólnie 32-latek kręcił w tempie… 44,8km/h (maksymalnie zbliżył się do 90km/h).

Pozostałe wyjazdy również pokazują jak wiele pracy wykonuje Froome już w styczniu i lutym. Zawodnik Team Sky ma już w nogach ponad 5500km, co daje średnią ponad 1000km tygodniowo. Na siodełku Brytyjczyk spędził prawie 140 godzin – niemal praca na pełny etat!

Piekielnie ciężkie treningi mogą być powodem… plotek, szczególnie w obliczu wciąż trwającej sprawy wyjaśniającej przekroczenie dozwolonej zawartości Salbutamolu w organizmie Brytyjczyka podczas zeszłorocznego wyścigu Vuelta a Espana. Kolarzowi Team Sky grozi dyskwalifikacja i utrata tytułu z Hiszpanii.