W ostatnich dniach kolarze Burgos Burpellet BH wzięli udział w chińskim wyścigu drugiej kategorii Tour of Mentougou. Właściwie lepszym określeniem byłoby, że hiszpańska drużyna całkowicie tę imprezę zdominowała zajmując pierwsze 3 miejsca w klasyfikacji generalnej. Nie wszyscy będą jednak dobrze wspominać ten start – Mario Aparicio został bowiem zdyskwalifikowany na wniosek organizatorów za to, że do opisania etapu na Stravie użył niewłaściwej emotki.
Po zakończeniu Petronas Le Tour de Langkawi kolarze hiszpańskiego Burgos Burpellet BH udali się do Chin, gdzie wzięli udział w Tour of Mentougou – etapówce najniższej, drugiej kategorii UCI. Pod nieobecność jakichkolwiek mocnych zespołów przedstawiciele tego Pro Teamu nie mieli kłopotów ze zdominowaniem zmagań zajmując pierwsze 3 miejsca w klasyfikacji generalnej – uczynili to odpowiednio Clément Alleno, Carlos García Pierna i Antonio Angulo. Jak się jednak okazało nie cały 6-osobowy skład miał okazję dotrzeć do mety, albowiem w obliczu niemałego skandalu Chiny już po 1. etapie opuścić musiał Mario Aparicio, a wszystko obiło się o wrzucony przez niego zapis z rywalizacji na Stravę, który oprócz nazwy „E1 Tour Mentougou” zawierał także emotki chińskiej flagi oraz świni.

Hiszpański kolarz szosowy opublikował nieodpowiednie treści w mediach społecznościowych, zestawiając chińską flagę narodową z emoji głowy świni, co wywołało ogromne kontrowersje
— napisano w The Paper, chińskim serwisie internetowym.
Post na jego prywatnych kontach w mediach społecznościowych stanowi niestosowny komentarz, który podważa ducha sportu, szkodzi wizerunkowi imprezy i ma negatywny wpływ społeczny. Domagamy się publicznych przeprosin za jego zniewagę wobec Chin
— oświadczyli z kolei organizatorzy wyścigu.
Sam zawodnik nie do końca zrozumiał, jaki popełnił błąd, ale przyszło mu za niego słono zapłacić – na wniosek organizatorów Mario Aparicio został zdyskwalifikowany z wyścigu i musiał opuścić Chiny ze skutkiem natychmiastowym. Nie jest przy tym pierwszym kolarzem, który jest niemile widziany w Państwie Środka, albowiem znany z dość dużej cenzury kraj dość regularnie przegląda wpisy w mediach społecznościowych i na tej podstawie potrafi wyciągać konsekwencje wobec sportowców – nawet wtedy, gdy ci nie mieli nic złego na myśli.
Mario zamieścił emoji świni jako żart skierowany do swojego kolegi z drużyny, który wygrał etap, bez złej woli i bez związku z Chińczykami. To po prostu niefortunny zbieg okoliczności. Jednak ludzie to zobaczyli i wyrwali z kontekstu, błędnie interpretując, ponieważ obok niego pojawiła się chińska flaga. Następnie na jego profilu na Stravie i w chińskich mediach społecznościowych zaczęła pojawiać się masa komentarzy, obraźliwych dla kolarza, a nawet grożących mu śmiercią – to była naprawdę absurdalna sytuacja. Po tym wydarzeniu organizatorzy wyścigu i jury podjęli decyzję o dyskwalifikacji kolarza. Rozmawialiśmy z nimi, aby wyjaśnić, co się stało i doprecyzować, że wiadomość nie miała na celu obraźliwego traktowania Chin, a był to po prostu niefortunny zbieg okoliczności. Kolarz opuścił już kraj i wszystko zostało rozwiązane
— oświadczyli przedstawiciele Burgos Burpellet BH cytowani przez rodzime El Mundo.









Zdyskwalifikowany będzie też jeden polski kolarz Masters za doping, ale o tym jakoś nie piszecie (mimo że są tu newsy dot wyścigów Masters i amatorów)
Nie jest zdyskwalifikowany, a zawieszony. Nikt o tym nie pisze, bo najwyraźniej nikogo z pracujących w portalu to nie obchodzi.
Widzę, że pan Jakub Jarosz nadal nie nauczył się kultury w odpisywaniu czytelnikom. Cóż, może kiedyś, życzę powodzenia.
Ładnie się nam Pan przedstawił przed milionami słuchaczy, to że was to nie interesuje to widzę, ale mnie ciekawi czemu 🙂 faktycznie informacja o wejściu stravy na giełdę jest ciekawsza i istotniejsza dla fanów kolarstwa 🙂
Astmatycy są wszędzie;) Co do dyskwalifikacji w chinach to nie wiem po co tam jeżdżą w reżimowym kraju z taką cenzura !
A czemu ma interesować? Piszę o amatorskim kolarstwie zapewne jakieś pół artykułu rocznie, reszta redakcji ma podobną średnią, więc nie dziwię się, że nikt nie podjął tematu osoby, o której nigdy nie słyszał i więcej nie usłyszy.
Szanowny Panie Macieju, bardzo dziękuję za życzenia powodzenia. Żałuję jednocześnie, że w swoim zarzucie nie potrafi wskazać Pan cóż takiego niekulturalnego jest w stwierdzeniu prostego faktu, że zwyczajnie dany temat nikogo nie interesuje na tyle, by go podjąć.
Do Pana Jakuba.
Może Panu nie przeszło przez myśl, ale dobrze by było wykorzystać zasięgi portalu naszosie.pl i napiętnować owego dopingowicza. Uważam, że w takim amatorskim kolarstwie powinny takie sytuacje być jak najbardziej nagłaśniane.