Vuelta a San Juan

Niezwykle ciekawa rozgrywka zadecydowała o losach drugiego etapu argentyńskiego wyścigu. Jak przebieg dnia skomentowali dyrektorzy sportowi ekip BORA-hansgrohe, Quick Step Floors i trzeci na mecie Tiesj Benoot?

Enrico Poitschke, dyrektor sportowy BORA-hansgrohe

To nie był łatwy etap, zwłaszcza przez sztywne wspinaczki i wiatr. Chcieliśmy wykonać jakiś ruch pod koniec, ale trochę zabrakło nam szczęścia. Kilka kilometrów przed decydującą częścią etapu Rafał złapał kapcia, ale czuł się dobrze i pilnował ataków na ostatnich kilometrach, a także sam spróbował jakiejś akcji w końcówce. Niezły rezultat, ale myślę, że gdybyśmy mieli odrobinę więcej szczęścia to moglibyśmy mieć lepszy wynik. Ekipa wykonała doskonałą robotę. Czekamy teraz na czasówkę i dłuższe podjazdy.

Davide Bramati, dyrektor sportowy Quick Step Floors

To był wymagający dzień, bardziej niż się spodziewaliśmy. Czołowy wiatr i wysokie temperatury miały wpływ na to jak potoczyły się losy tego etapu i widzieliśmy jak wielu zawodników cierpiało w drugiej części rywalizacji. Próbowaliśmy walczyć o wygraną, zawsze to robimy, ale dziś nie było nam to pisane. Zobaczymy co przyniesie środowa czasówka, która być może nie jest zbyt długa, ale zapewne powstaną po niej jakieś różnice czasowe.

Tiesj Benoot (Lotto-Soudal)

Byliśmy bardzo aktywni w końcówce etapu. 20 kilometrów przed metą Jelle Wallays był w ucieczce, a jak ta została doścignięta to Jelle wraz z Nikolasem Maesem utrzymali całą naszą ekipę na przedzie peletonu. Mój atak na ostatniej hopce był zaplanowany, a Jens Keukeleire i Tosh van der Sande mieli czekać na sprint. Po tym jak przyspieszyłem nie miałem już ani chwili na złapanie oddechu, bo peleton był bardzo blisko. Być może za szybko zacząłem sprint, do tego na zbyt ciężkim przełożeniu, a dwaj moi rywale byli bardzo mocni i skończyłem na trzecim miejscu.