Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Michał Gołaś jest kolejnym bohaterem serii wywiadów, które publikuje Team Sky. Polak opowiedział o celach na sezon 2018, pochwalił młodych, nowo pozyskanych kolarzy oraz wyraził radość z obecności w drużynie “polskiej mafii”. 

Cele na sezon 2018:

W 2018 roku chciałbym zwyciężyć z drużyną w jednym z wielkich tourów. Dwa lata temu byłem bardzo blisko, żeby wygrać Vueltę z Chrisem [Froomem], który zajął ostatecznie drugie miejsce. Mam nadzieję, że nadarzy się okazja, żebyśmy powalczyli w wielkim tourze o to, bym mógł razem z chłopakami stanąć na podium.

Rola, jaką odgrywa w Team Sky:

Oczywiście, odnowienie kontraktu było w pewnym sensie nagrodą za to, co wykonałem dla ekipy przez te ostatnie dwa lata. W tak wielkiej drużynie pierwsze sezony nie były łatwe. Trzeba znaleźć swoje miejsce i trochę powalczyć o to, żeby zdobyć pewien status. Myślę, że mi się to udało, dzięki czemu podpisaliśmy nowy kontrakt. W tym sezonie zamierzam podążać tą samą drogą.

O sukcesach Michała Kwiatkowskiego: 

Myślę, że “Kwiatek” wrócił do poziomu, który tak naprawdę prezentował od początku swojej kariery. Po trudnym dla niego sezonie 2016 wierzyłem w to, że uda mu się wrócić. Na pewno nie było to łatwe, gdyż z zewnątrz ciążyła na nim ogromna presja. On ją bardzo czuł, ale myślę, że udowodnił, iż jest jednym z najlepszych zawodników na świecie i to, co pokazał w pierwszej części sezonu czy w Tour de France jest tego najlepszym dowodem. On należy do światowej czołówki i myślę, że może wygrać każdy wyścig na świecie. Podejrzewam, że w 2018 roku będzie szedł tą samą drogą, zwłaszcza że teraz jest nieco bardziej rozluźniony, zeszła z niego presja. W tym roku spodziewam się ogromnych fajerwerków.

O nowych kolarzach w Team Sky:

W tym roku pozyskaliśmy dużą grupę młodych zawodników. To są ogromne talenty i bardzo chciałbym im pomóc. Myślę, że należy im się uwaga, by mogli skupić się na pracy. Mają naprawdę ogromne silniki, które pokażą swoją moc w przyszłości. Jednak radziłbym, żeby w tych pierwszych miesiącach zachowali spokój. Pierwsze zderzenie z zawodowym peletonem nie jest łatwą rzeczą. Mają przed sobą wiele bardzo dobrych lat, w których pokażą na co ich stać, wobec tego na razie niech spokojnie pracują, bo znajdują się w najlepszym miejscu, by rozwijać swój talent.

O Polakach w Team Sky:

To ważna sprawa [żeby mieć w drużynie kogoś, z kim można porozmawiać w ojczystym języku]. Być może Anglicy nie wyobrażają sobie, jak to jest, kiedy większość ludzi mówi w innym języku, ale dla nas jest to bardzo duży przywilej, że możemy sobie pożartować po polsku i czasami na zgrupowaniach czy na wyścigach daje to jeszcze więcej motywacji i pozwala nam bardziej się rozluźnić. Fajnie, że stanowimy już sporą grupę i będziemy się starali, żeby ona się powiększała.