fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Carlos Betancur powrócił z bardzo długiej podróży, by w letnich miesiącach minionego sezonu zacząć odlegle przypominać niezwykle dynamicznego górala, którego pamiętamy z roku 2013. Chociaż kraksa na 7. etapie wykluczyła go z dalszego udziału w hiszpańskiej Vuelcie, po kontuzji nie ma już śladu, a 28-letni Kolumbijczyk z niecierpliwością czeka na powrót do rywalizacji.

Jak doskonale pamiętamy, w roku 2013 Bananito skutecznie rywalizował z Rafałem Majką o tytuł najlepszego młodzieżowca Giro d’Italia, ostatecznie kończąc wyścig na 5. pozycji w klasyfikacji generalnej. Swoją imponującą dynamikę wykorzystał wcześniej podczas kampanii w Ardenach, mimo samobójczego ataku zajmując 3. miejsce we Fleche Wallonne i 4. miejsce w Liege-Bastogne-Liege.

Później nadeszły grube lata, niestety całkiem dosłownie. Konieczność niemal ciągłego przebywania z dala od rodziny zaowocowała brakiem motywacji, depresją i związanym z nimi znacznym przybraniem na wadze, a 28-latek z kolumbijskiej Antiochii stał się popularnym obiektem żartów w mediach społecznościowych.

Na szczęście szansę postanowił mu dać Eusebio Unzue, dysponując dostatecznym budżetem do podjęcia ryzykownej akcji wskrzeszenia talentu Betancura. I choć pierwszy rok w barwach Movistaru nie był pod żadnym względem obiecujący, w tym sezonie Carlos był najlepszy na pierwszym etapie Hammer Series, a następnie nieźle pojechał w Tour de France. Bardzo ciężka kraksa wyeliminowała go z Vuelta a Espana, jednak jak zdradza, związane z nią problemy zdrowotne ma już za sobą i ma w głowie jasno ułożone plany na rok 2018.

 

Doszedłem już do siebie po wypadku. Ponieważ lekarze musieli czekać z wykonaniem operacji, rekonwalescencja zabrała nieco więcej czasu, niż początkowo zakładaliśmy. Zostawiłem już jednak tę kontuzję za sobą i mentalnie jestem gotowy do rozpoczęcia nowego sezonu. Znowu mam w sobie żądzę rywalizacji,

– powiedział podczas targów Show di PTelefonica Betancur.

Konieczność nagłego opuszczenia Vuelty bardzo mnie zasmuciła, jednak czerpię pocieszenie z faktu, że przystąpiłem do niego w świetnej formie i byłem w stanie utrzymywać tempo dyktowane przez najlepszych zawodników.

Jakie ma plany na nadchodzący sezon?

Chcę rywalizować o sukces w ardeńskich klasykach, a następnie wziąć udział w Wielkiej Pętli i mistrzostwach świata,

– zakończył.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments