Foto: Movistar

Od 2016 roku Carlos Betancur jest kolarzem Movistar Team. Kolumbijczyk w rozmowie z Ciclismo Internacional przyznał, że w swoim obecnym zespole chciałby zakończyć karierę.

Betancur zapowiadał się na świetnego kolarza. W 2013 roku został zawodnikiem AG2R La Mondiale. Od razu pokazał się z bardzo dobrej strony. Na Giro d’Italia zajął 5. miejsce w klasyfikacji generalnej. Wygrał także klasyfikację młodzieżową po walce z Rafałem Majką. W tym samym sezonie zajął także 3. miejsce w Strzale Walońskiej i był 4. w Liege-Bastogne-Liege. W kolejnym sezonie sięgnął po największy sukces w karierze, wygrywając Paryż-Nicea.

Potem pojawiły się problemy z wagą i motywacją. Wyniki Kolumbijczyka były coraz słabsze i coraz bardziej oddalał się od wizji sukcesu na Wielkim Tourze. Od 2016 roku jeździ w Movistarze. Betancur powoli odbudowuje się w hiszpańskim zespole. Głównie pełni rolę pomocnika. W 2019 roku wygrał jednak Klasika Primavera de Amorebieta.

W Movistarze czuję się bardzo dobrze. Chciałbym zakończyć tutaj karierę. Chcę dać zespołowi jak najwięcej. Chciałbym skończyć karierę w wieku 38 lat, a potem wrócić do Kolumbii. Obecnie kolarze ścigają się nawet do 43. roku życia, więc nie czuję, że jestem stary

– powiedział Betancur dla Ciclismo Internacional.

30-latek odniósł się również do obecnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa. W planach Kolumbijczyka był start w Giro d’Italia.

Trochę przeraża mnie ta cała sytuacja. Tęsknimy za odwołanymi wyścigami. Mam umowę do końca sezonu, ale jeśli dam z siebie wszystko, to uda mi się ją przedłużyć. W Movistarze nie mamy problemów finansowych. To firma telekomunikacyjna, a ludzie w obecnej sytuacji często się ze sobą kontaktują w ten sposób. Dlatego nasza sytuacja jest dobra. Z drugiej strony są ekipy takie jak CCC, Lotto SOudal i Astana, które obniżyły pensje

– dodał Carlos Betancur.