fot. Tim De Waele / Quick-Step Floors

Niemiecki zawodnik Quick-Step Floors nie zdoła się wyleczyć po dwóch upadkach w Rzeszowie.

Schachmann na piątym etapie Tour de Pologne znajdował się w ucieczce razem z Maximem Monfortem (Lotto-Soudal), Tejayem Van Garderenem (BMC), Antwanem Tolhoekiem (LottoNL-Jumbo) i Moreno Moserem (Astana). Niemiec dwukrotnie jednak upadł – raz na zjazdach przed Rzeszowem, a drugi raz już na ulicach miasta, gdy starał się dogonić rywali. Niestety druga kraksa była poważniejsza – kolarz Quick-Step Floors złamał nogę w okolicach pięty.

Oczywiście to duży zawód. Byłem w coraz lepszej formie i chociaż w Polsce jeszcze nie jechałem na sto procent, to czułem, że noga coraz bardziej podaje. Pomimo tego, że sytuacja nie jest idealna, to nie pozwolę, by ta kontuzja mnie zatrzymała. Nie zmienię tego, co się stało, więc muszę z optymizmem patrzeć w przyszłość. Jestem zmotywowany, by wrócić i liczę na to, że w grudniu będę mógł trenować razem z ekipą przed sezonem 2018

– powiedział Schachmann.