Quick-Step Floors / © Tim De Waele

Belgijska drużyna wykorzystała przewagę liczebną w końcówce Dwars door Vlaanderen i zdobyła dwa pierwsze miejsca.

Wyścig dopiero od obecnego sezonu należy do cyklu UCI WorldTour, ale już od dawna stanowił “apetyczny kąsek” dla największych ekip świata. Nie inaczej było tym razem – na starcie stanęło 16 ekip najwyższej dywizji (zabrakło jedynie Team Sky i Dimension Data), ale zdecydowanie najlepiej walkę rozegrali kolarze Quick-Step Floors. Po mocnym ataku w końcówce ku mecie odjechała najmocniejsza czwórka – Yves Lampaert i Philippe Gilbert (Quick-Step Floors), Aleksei Lutsenko (Astana) i Luke Durbridge (Orica-Scott).

Belgowie wykorzystali swoją przewagę idealnie – najpierw zaatakował Gilbert, a w pogoń rzucił się Durbridge. Zmęczenie Australijczyka sprawiło, że kolejny skok Lampaerta się powiódł i 25-latek odjechał ku największemu sukcesowi w karierze.

Wygrać klasyk WorldTour w barwach Quick-Step Floors to niesamowite uczucie. Nie mogę wyrazić swojej radości. Razem z Philippem, który kolejny raz udowodnił jak niesamowitym jest mistrzem, zrobiliśmy świetną robotę. Mieliśmy przewagę liczebną i to zadziałało na naszą korzyść. Kiedy zaatakowałem i zobaczyłem, że nie zdołali usiąść mi na kole, moja pewność siebie wzrosła. Końcówka była jak krótka, ciężka czasówka, ale dałem z siebie wszystko. Wygranie Dwars door Vlaanderen to spełnienie marzeń, zwłaszcza, że zrobiłem to z tak wspaniałą drużyną na oczach wielu kibiców!

– powiedział Lampaert.

Dużą rolę w sukcesie młodszego kolegi miał Philippe Gilbert, który ostatecznie finiszował na drugim miejscu wyprzedzając “na kresce” Lutsenkę i Durbridge’a. Mistrz Belgii był bardzo szczęśliwy, że Lampaert zdołał odjechać i zwyciężył niedaleko swojego domu.

Cały dzień byliśmy dziś na czele. Po selekcji, jaką zrobiłem na Berendries, niektórzy zaczęli się oszczędzać, więc zdecydowaliśmy się ponownie ruszyć, tym razem na Eikenbergu. Na Paterberg byliśmy z przodu i poszliśmy na maksa. Z tyłu Styby [Zdenek Stybar] i Niki [Niki Terpstra] wykonali świetną pracę w drugiej grupie i pomogli nam zwiększyć przewagę. Na Nokerebergu wiedzieliśmy, że dojedziemy, więc zaatakowaliśmy, a po tym jak mnie złapali, to Yves kontrował. Dojechał do mety i jestem bardzo dumny zarówno z niego jak i drużyny, to wielki dzień!

– skomentował Gilbert.