Fot. Vuelta a Espana

Gianni Meersman, który pod koniec 2016 roku zakończył profesjonalną karierę kolarską z powodu problemów z sercem, w bardzo szczerym wywiadzie dla belgijskiej “Sporzy”, zdradził, że bardzo tęskni za kolarstwem i przeżywa w związku z tym trudny czas. 

Belg Gianni Meersman do 2016 roku był kolarzem drużyny Quick-Step, w barwach której w latach 2008-2016 odniósł osiem zwycięstw w wyścigach rangi World Tour. W tym sezonie miał ścigać się w kontynentalnej francuskiej ekipie Fortuneo Vital Concept. Plany pokrzyżowały mu kłopoty z sercem, które wykryto podczas rutynowych badań.

“W pierwszych tygodniach całkiem nieźle radziłem sobie z tą sytuacją, ale w ostatnich dniach staje się to coraz trudniejsze. Większość moich kolegów trenuje za granicą, albo się ściga i stoi na podium. Oglądanie takich obrazków boli. Ponadto moja żona pracuje, a córka chodzi do szkoły, więc w ciągu dnia jestem w domu sam. Oglądam filmy, sprzątam, ale nie jestem kimś, kto jest stworzony do siedzenia w domu, czy pracowania od dziewiątej do siedemnastej,” przyznał Meersman.

Mimo odczuwania tęsknoty za kolarstwem oraz za adrenaliną towarzyszącą ściganiu, Gianni Meersman nie żałuje decyzji o zakończeniu kariery.

“Moja sześcioletnia córka powiedziała mi ostatnio: tato, jestem taka zadowolona, że jesteś teraz częściej w domu. Wówczas ja odpowiedziałem jej, że już nigdy nie będę się ścigał,” powiedział Meersman.

Belg nie jeździł na rowerze od momentu postawienia diagnozy. Jego przyszły zawód raczej nie będzie związany z kolarstwem, ale przyznał, że chciałby pomagać młodym chłopakom spełniać swoje marzenia.