Fot. RCS Sport

Sezon 2016 dobiegł końca, zaczyna się czas podsumowań. Postanowiliśmy przedstawić subiektywną ocenę osiągnięć poszczególnych drużyn World Tour. Dziś kolejna ekipa – FDJ.

  • Liczba zwycięstw: 22
  • Najważniejsza wygrana: Milano-San Remo (Arnaud Demare)
  • Najważniejsze osiągnięcia:

– 1. Miejsce – Paris-Nice (2.WT) – 1 etap (Arnaud Demare)

– 1. Miejsce – Milano – San Remo (1.WT) – (Arnaud Demare)

– 1. Miejsce – Criterium International (2.HC) – klasyfikacja generalna (Thibaut Pinot)

– 1. Miejsce – Tour de Romandie (2.WT) – 3 etap (Thibaut Pinot)

– 2. Miejsce – Tour de Romandie (2.WT) – klasyfikacja generalna (Thibaut Pinot)

– 1. Miejsce – Criterium du Dauphine (2.WT) – 6 etap (Thibaut Pinot)

– 1. Miejsce – Mistrzostwa Francji – jazda na czas (Thibaut Pinot)

– 1. Miejsce – Mistrzostwa Francji – wyścig ze startu wspólnego (Arthur Vichot)

– 1. Miejsce – Vuelta a Espana (2.WT) – 3 etap (Alexandre Geniez)

– 2. Miejsce – Paris-Tours (1.HC) – (Arnaud Demare)

Trudny sezon dla francuskiej drużyny FDJ, okraszony jednym ogromnym sukcesem oraz kilkoma mniejszymi trumfami w wyścigach z cyklu WT. Główny menedżer drużyny Marc Madiot ma bardzo oczywistą metodę budowania drużyny – stawia w większości na rodzimych zawodników, dużo pracuje z młodzieżą oraz stara się zbalansować ekipę, by mieć kolarzy na każdy typ wyścigu. Taka strategia nie przynosi może spektakularnych sukcesów, trudno jest dominować gdy ma się do dyspozycji kolarzy jedynie wszechstronnych. W każdym roku francuska ekipa osiąga jakiś duży sukces, w tym roku na pewno największym hitem był triumf Arnaud Demare’a w Milano-San Remo.

Demare do tej pory był zawodnikiem niedocenianym. Wszyscy pamiętają, że był określany w młodości jako wielki talent, do tego niezbyt zdrowa rywalizacja wewnątrz drużyny z Nacerem Bouhannim elektryzowała francuskich kibiców. Madiot w 2015 roku zdecydowanie postawił na Demare’a, nie podobał mu się ciężki charakter Bouhanniego. I do tego roku można było założyć, że popełnił błąd – „Bokser” po przejściu do Cofidisu ma świetne wyniki, sporo wygrywa, natomiast Demare rok 2015 miał zupełnie nieudany. Ale ten sezon to już zupełnie inna bajka, Demare zaczął od etapu na Paris-Nice, a następnie przyszedł pamiętny marcowy dzień gdy przejechał Cipressę i Poggio, a następnie pokonał innych kolarzy na finiszu w San Remo. Wygranie monumentu to przejście do historii, rozliczenie całego sezonu, a nawet całej kariery. Jasne, przypominamy sobie, że nie było to w dość czystych okolicznościach (Demare miał być podciągany po kraksie przez swój samochód, ale ostatecznych dowodów na to nie znaleziono), ale czy za rok, dwa, dziesięć, ktoś to będzie pamiętał? W annałach nazwisko Francuza zostanie na zawsze, ważne jest tylko by dalej się rozwijał i nie spoczął na laurach, gdyż ma możliwości do osiągnięcia wielu sukcesów sportowych.

Drugi z liderów drużyny, Thibaut Pinot nie odniósł już takiego spektakularnego triumfu, jednak nie może uznać sezonu za stracony. Najlepszy góral w drużynie przede wszystkim poczynił widoczne postępy w dwóch specjalnościach kolarskich: zjazdach i jeździe na czas. To od razu pozwoliło na triumf w tradycyjnej trzyetapowej imprezie na Korsyce, czyli Criterium International. W swoim CV od tego roku może też zapisać zwycięstwo na etapach Tour de Romandie i Criterium du Dauphine, drugie miejsce w generalce Romandii, a także wygranie mistrzostwa Francji w jeździe na czas. Cieniem na tegoroczne starty kładzie się zupełnie nieudany występ na Tour de France, gdy musiał wycofać się z wyścigu po dość marnej dyspozycji. Mimo wszystko, ugruntował swoją pozycję jako jednego z dwóch (obok Bardeta) najlepszych górali francuskich, a przyszłoroczna rywalizacja między nimi już teraz jest wyczekiwana pod wieżą Eiffla.

Dla innych zawodników francuskiej drużyny był to sezon, w którym zaprezentowali sporo dobrej predyspozycji, ale bez momentów zostających na zawsze w pamięci. Przede wszystkim szwajcarski zaciąg (Steve Morabito i Sebastien Reichenbach) wspaniale pomagał w zwycięstwach Pinotowi i pomimo braku zwycięstw należy uznać to wzmocnienie za udane. Arthur Vichot tradycyjnie skupił się na mistrzostwach Francji ze startu wspólnego, które w tym roku po raz drugi w swojej karierze wygrał, a do tego dołożył triumf w małej etapówce Tour du Haut Var. Znowu trzeba pochwalić Alexandre’a Genieza, który po dwóch latach potrafił stanąć na najwyższym stopniu podium trudnego górskiego etapu na Vuelcie (3 etap z metą na Mirador de Ezaro). Należy również wspomnieć o młodych zawodnikach, szeroką ławą atakujących pozycje swoich starszych kolegów. Odd Christian Eiking, Lorrenzo Manzin, Marc Sarreau, Leo Vincent, a przede wszystkim triumfator Tour de l’Avenir David Gaudu to przyszłość francuskiego kolarstwa, na razie są pod dobrą ręką i czujnym okiem Madiota, co spowoduje ciągły rozwój i da efekty w niedalekiej przyszłości.

Należy uznać mijający sezon za umiarkowanie udany. Triumf w monumencie kolarskim od razu na początku sezonu spowodował, że francuska drużyna już od marca była pozytywnie rozliczona, do tego etapy na Vuelcie, Paris-Nice, Criterium du Dauphine, Tour de Romandie to solidne wyniki, które pokazały, że kolarze nie spoczęli na laurach po szybkim sukcesie. Na pewno też sponsora (znaną loterię francuską) cieszy fakt wygrania obu mistrzostw Francji, co jest prestiżowym osiągnięciem dla rodzimej ekipy. Kolarze zaprezentowali się na szczycie swoich możliwości, więcej ciężko będzie coś osiągnąć i chyba nikt od nich nie wymaga triumfów w każdym wyścigu, jeden, dwa poważne sukcesy w roku to wystarczający cel dla dość przeciętnych kolarzy zgromadzonych w ekipie (prawie) jednonarodowej.

W ostatecznym rankingu UCI World Tour ekipa zajęła 11. miejsce, to spadek o jedną pozycję w stosunku do 2015 roku.

Ocena sezonu dla drużyny: 3 / 5

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments